Zrobiłam - jak dotąd - dwie zakładki w stylu, który nazwałam na swoje potrzeby witrażykiem - jak w tytule tego wpisu. A wszystko dlatego, ze nie byłam zadowolona z tego, co mi wyszło z samych krzyżyków. Wydaje mi się, że dopiero skośne linie wydobyły z tej zakładki cały urok.
Nieregularne rozmieszczenie linii jest świadomym zabiegiem.
Jakoś w tym roku bardzo mi doskwiera szarość za oknami. Nie jest bardzo zimno, udało się zrobić porządny spacer, taki na ponad 10 km, - polecam w miarę możliwości spacer zamiast jazdy komunikacją miejską 😀- ale jest szaroburo i stanowczo za wcześnie trzeba zapalać światło w pokoju.
W tym wszystkim jestem wdzięczna za to, co mamy - jest światło, jest ciepła woda i jest ciepło w mieszkaniu. Nie można narzekać. Rozmawiałam w środę ze znajomym z Kijowa - oni tego wszystkiego tam nie mają. Wiem z autopsji jak to jest nie mieć ciepłej wody i ogrzewania przez parę dni, ale tego nie da się porównać z tym, czego oni doświadczają. Więc jestem wdzięczna za to, co mam. I oby nigdy nie mieć większych problemów (a jak wiadomo nie na braku problemów polega życie).

Te linie skośne " zrobiły robotę".
OdpowiedzUsuńPrawda? 🧡💛
UsuńTak, tak, ten liliowy kolor spowodował, że zakładka jest wyrazista.
OdpowiedzUsuńI chyba też dodał głębi. Lubię to połączenie kolorystyczne, choć nie każdy fiolet z nie każdą zielenią dobrze się łączy. (Trochę pokraczne to zdanie wyszło).
UsuńDzięki fioletowym liniom, te zielenie wyglądają jak gęste listowie, przez które przefiltrowują się promienie słońca.
OdpowiedzUsuńO, jakie piękne porównanie. Ogrzewające.
UsuńTyle wdzięczności, przepiękne słowa. Mega piękna zakładka...uspokajająca zieleń, którą podkreśliłaś wspaniałym fioletem i to jest właśnie sztuka.❣️
OdpowiedzUsuńDziękuję. Fiolet i zieleń jakoś się uzupełniają. Serdeczności.
UsuńTen „witrażyk” naprawdę trafia w sedno – czasem drobny detal, zmiana kąta czy linia, może całkowicie odmienić efekt i przyjemność z tworzenia. Lubię też, że łączysz to z codziennym doświadczeniem – spacer, światło w pokoju, ciepło w mieszkaniu – to właśnie te małe rzeczy tworzą naszą rzeczywistość i poczucie bezpieczeństwa.
OdpowiedzUsuńTwoja refleksja o wdzięczności za to, co mamy, jest bardzo cenna. Łatwo zapomnieć, że to, co w naszych domach standardowe, dla innych może być luksusem albo niedostępne.
Dziękuję serdecznie za ten komentarz.
UsuńŻycie mnie uczy wciąż, że łatwiej jest stawiać czoła codzienności, gdy się docenia każde dobro. Ale nie zawsze jest łatwo.
Oryginalny ten Twój witrażyk. Dobrze się na niego patrzy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo.
UsuńTakie nieregularne linie, to tak, jak na witraż przystało.
OdpowiedzUsuńŚwietna zakładka. :)
Pozdrawiam ciepło
Czasem nieregularność jest bardzo pożądana. Dziękuję i pozdrawiam.
UsuńDoceniajmy to co mamy, nawet te z pozoru najbardziej oczywiste wygody, bo jak sama piszesz... tak blisko nas ludzie ich nie mogą doświadczyć. Cudny ten witrażyk, swoimi kolorami przypomniał mi o wiośnie, która mam nadzieję szybko do nas powróci.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Wszyscy chyba czekamy na tę wiosnę. Choć nie wiem, czy zima nie rozkręca się jeszcze.
UsuńPowinno się być wdzięcznym za każdy dzień. Doceniać każdą rzecz najdrobniejszą, każdy gest i uśmiechać się często. To naprawdę rozjaśnia naszą codzienność. Przeważnie, gdy się do kogoś uśmiecham, w zamian dostaję to samo. Twoja zakładka jest prześliczna ! Pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńŚwięte słowa. Dziękuję i najserdeczniej pozdrawiam.
Usuń