Takie zdjęcia przywykliśmy nazywać czarno-białymi. Nie do końca słusznie. Przecież kolorów - a może odcieni - to tu wiele, wiele. Lubię włączać ten tryb w aparacie w telefonie. Zdjęcia mają zupełnie inny klimat, budzą inne emocje.
Zatem trochę takich uspokojnych wspomnień z naszych tegorocznych wędrówek.
Długo zbierałam się do pisania tutaj. Jakoś mi ciężko było i nadal jest wskoczyć w rytm blogowania. Przepraszam też, że rzadko w tych tygodniach zaglądam do Was. Nie jest tak dlatego, że Was nie lubię (bo lubię) 💖. Jakoś tak trudno wszystkie elementy życia ogarnąć, a też i nadrabiam zaległości. Udało mi się również wyskoczyć na parę dni do Mamy. Przybywa pięknych fotek, które bardzo bym chciała pokazać, zakładki czekają... pozbieram się, choc najbliższe tygodnie zapowiadają się maksymalnie intensywnie. Zostawiam zatem wiele serdeczności dla Wszystkich, którzy o mnie jeszcze pamiętają.
I - prawie zapomniałam - najlepsze życzenia dla wszystkich zaglądających tu nauczycieli. 🌸💮🌸





Jesień i czas słoty to idealna pora do wyciszenia i odpoczynku. Agaju - zdjęcia piękne. W tym trybie łatwo sobie je wyobrazić (jako barwne) w każdej porze roku. Także lubię klimat zdjęć czarno-białych:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Dziękuję. Z wyciszeniem to będzie u mnie teraz kiepsko. Ale nie narzekam, nie.
UsuńAch, te czarno-białe fotki kojarzą mi się ze zdjęciami z dzieciństwa. Mój tata sam je wywoływał w zaciemnionej łazience.
OdpowiedzUsuńBa. Ja też wywoływałam. Ileż to frajdy
UsuńFajne kadry, takie "stare" 😀😃🙂
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się nie zaglądaniem ale nie znikaj Agato całkiem, bo lubię tu zaglądać 😀😃🙂