Trafiła nam się w ubiegłym tygodniu wystawa Leona Wyczółkowskiego w Akademii Lubrańskiego w Poznaniu. Będzie do 30 grudnia, zatem jeszcze czas zaplanować, jeśli ktoś może.
Bo naprawdę warto.
To nie jest gigantyczna wystawa, na pewno mniejsza niż Chełmoński. Jednak nie tylko na ilości dzieł polega świetność wystawy. Ważniejsze jest pozna ie malarza i nauczenie się czegoś nowego. Przyznam, że teraz widzę jak bardzo nie znałam Wyczółkowskiego i jak wiele wniósł w sztukę polską. Jeśli nie wystawa to warto poszukać innych jego dzieł albo poczytać po prostu.
Dwa obrazy na zachętę.


Kiedyś oglądałam na wystawie jego pastele dokumentujące eksponaty ze skarbca wawelskiego - absolutne arcydzieło. Niby proste pociągnięcia pastelem, a widziało się lśnienie złota i błyski kamieni szlachetnych.
OdpowiedzUsuńWarsztat zadziwiający. Do tego kombinowanie z najróżniejszymi technikami. Fascynujące.
UsuńCiekawe, nie znam tego malarza...
OdpowiedzUsuń