Pierwszy pokazywałam jakiś czas temu, o tutaj (KLIK). Kolejny (prawdę mówiąc, powstawały prawie równolegle, dużo wtedy zakładek robiłam) jest bardziej kolorowy, bardziej nawet witrażowy. Tzn. bardziej mi się kojarzy z noszonym w umyśle archetypem witraża.
Czarne linie zamieniły zupełnie zwykłą zakładkę w coś zdecydowanie ładniejszego.
Pozdrawiam w kolejny słoneczny dzień - ale z katarem.

Bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńMiło czytać. :)
UsuńPiękny.
OdpowiedzUsuńDziękuję.
UsuńCzarne linie podkreśliły kolory.
OdpowiedzUsuńTak. I jakby wydobyły.
UsuńŚliczna zakładka witrażowa. :)
OdpowiedzUsuńJak niewiele trzeba, by coś zmieniło efekt.
Pozdrawiam ciepło
Dziękuję. To prawda.
UsuńBardzo ładna zakładka. A katary to chyba nieodłączny element przedwiośnia.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Katar na szczęście szybko bardzo minął - na szczęście, bo muszę być zdrowa teraz...
Usuń