Wspominałam kilkakrotnie, że opiekuję się, mniej lub bardziej idealnie, ogrodem Teściowej. Mam z tego dużo radości, choć najwięcej na razie prac porządkowych.
Zatem przy niedzieli kadr z dziedziny drobnych zachwytów.
I jeden z najlepszych nabytków tegorocznych. Katharantus w wersji z Indii (kraj pochodzenia gatunku, nie tej konkretnej kępki). Z bólem doczytałam, że nie zimuje u nas w gruncie.
Pozdrawiam.

