Zazwyczaj oglądacie gotowe zakładki. Ktoś obserwujący jak powstawała któraś z nich stwierdził, że to ciekawie wygląda. Kolejną zakładkę pokażę więc na różnych stadiach wykonania. Mysle też, że wówczas bardziej zrozumiałe stanie się regularnie powtarzane przeze mnie zdanie, że tę czy tamtą "przyjemnie/miło się robiło". Ostateczny efekt jest bowiem zawsze niewiadomą - i niespodzianką ;)
Zatem zaczynamy ;)
Po pierwszych ściegach
Dodajemy kolejne kolory. Zdjęcie jest niestety trochę nieostre.
I niebieski, niebieski jest tu bardzo ważny :)
Zakładka coraz bardziej podobna do tego co będzie ;)
I produkt finalny. Wydaje mi się, że bardziej widać błękity niż na zdjęciu. Ale to dlatego, że światło nie najlepsze.
Jak widać po drodze wydaje się czasem, że efekt będzie inny.Ba, że w ogóle będą inne kolory. A potem okazuje się, że coś koniecznie trzeba dodać...
Zastanawiałam się, czy tych miotełek nie przyciąć bardziej. Ale może niech tan sobie takie będą :).
Miłej niedzieli :)