Na zachód. I to w ogromnych ilościach. I kołowały nad ogrodem mojej Teściowej. I trochę hałasu narobiły, ale jednak były wysoko. W ostatni poniedziałek świeciło słońce, zdjęcia robiłam niestety tylko komórką i trochę na ślepo. Ale dwa się udały.
Bardzo lubię patrzeć na lecące klucze ptaków.


Bardzo nostalgiczne jest to drugie zdjęcie. Ja też lubię patrzeć na klucze odlatujących ptaków. Zazwyczaj najpierw słyszę głos, a potem rozglądam się po niebie szukając wzrokiem jego źródła.
OdpowiedzUsuńO tak, tak dokładnie to i u mnie działa.
UsuńNo i jeszcze zawsze sprawdzam kierunek lotu. We własnej okolicy jest to dość proste, gdzieś indziej wymaga wyobraźni (i mapy).
Leciały i niosły nostalgię...
OdpowiedzUsuńZabierały w świat.
UsuńTaaak teraz często hałasują, dzisiaj nawet na mszy o 8 to było je słychać przez mury kościelne 😅🤣
OdpowiedzUsuń