Zakładka dawna, ale kolorki pasują do tego, co ogladałam w tym tygodniu podczas spacerów.
Brązy nie są u mnie częste, jakoś mi się tutaj skomponowały. Coraz częściej w takich przeplatanych zakładkach (w krzyżykowych w sumie też) wykorzystuję linie proste (nie-zygzaki). Efekt bywa interesujący.
W tle mój ukochany szalik kupiony na lotnisku w Dosze. Nie z tych drogich. Szalik historyczny, bo kupując go obiecałam sobie remanent w szafie z szalikami i rzeczywiście sporo ich wywędrowało wtedy z domu.

To taka jesień nad wodą - błękitną rzeczkę widzę wśród tych brązów i rudości :)
OdpowiedzUsuńAż musiałam obejrzeć. Zgadzam się - jest rzeczka.
UsuńUrocze zestawienie kolorystyczne. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMiło czytać. Od-pozdrawiam :).
UsuńŚliczna :D
OdpowiedzUsuńPięknie dziękuję.
UsuńAleż ona piękna, kolorki super !
OdpowiedzUsuń