Czy też macie tak, że tęcza wydaje się Wam czymś niezwykłym? Ekscytującym, niecodziennym, sprawiającym, że wołacie, "Chodź, zobacz!"?
Tak nas w tym roku żegnały Tatry.
Nie tylko my stawaliśmy, by zrobić szybko zdjęcie :)
A nieco dalej była kolejna, tu już fotka przez szybę (widać krople z boku). Ta tęcza spina jak most Tatry Bielskie z Magurą Spiską.
I potem, po paru godzinach, już na nizinach, była jeszcze jedna. Zadziorna i stroma.
Kolejną tęczę spotkałam po paru tygodniach nad morzem. Parasol mi prawie wybrał się do Szwecji z wrażenia, ale złapałam i parasol, i tęczę :).
To są zdjęcia bez filtra. Morze i niebo miały szalone kolory.
Do miłego.
O tak! Tęcze zawsze wprawiają mnie w zachwyt i stan podekscytowania.
OdpowiedzUsuńMów mi siostro. ❤️❤️❤️
UsuńMam sporo fotek tęcz, ale nigdy nie udało mi się "złapać" tęczy, która ma poczatek i koniec.
OdpowiedzUsuńJesteś szczęściarą :)
Piękne fotki i tęcze. :)
Pozdrawiam ciepło
Tak, taka przestrzeń daje większe możliwości. :)
UsuńCudowne kadry !
OdpowiedzUsuńPięknie było patrzeć na żywo. Dzięki.
Usuń