czwartek, 27 lutego 2014

Struny i progi

Kolejne wydanie gryfu gitary.
Dla Pomysłodawcy.
W wersji niestandardowej.
Widziałam kiedyś, dawno temu, z bliska, taką super-hiper gitarę, której niepowołani nie mogli nawet dotykać (popatrzeć było wolno). Była nie tylko świetna, ale i cała niebieska. Więc tym razem też w nietypowej kolorystyce ;)


A w połączeniu z oryginałem (steraną życiem, najstarszą gitarą w naszym domu, znacznie starszą od Kamzików, które na niej wygrywały pierwsze akordy) obie gitarowe zakładki wyglądają tak, jak na zdjęciach niżej. Najpierw zakładka opisana wcześniej


Widać, że gryf cieniowany :P
I aktualna :)


Ha, dopiero na tym zdjęciu, po wstawieniu go na bloga, zobaczyłam, że "struny" miały się kończyć z przeciwnej strony. Trudno :(

A teraz w planach coś, czego jeszcze nie było :) W tych czasem kradzionych, wolniejszych chwilach.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Droga

Intensywnie, radośne, inspirująco - tak minął mi ten weekend przedłużony o poniedziałek. Warto było.

A droga była dziś taka jak widac niżej. Zdjęć zrobiłam 39 (słownie trzydzieści dziewięć!). Aż się słońce schowało... Robione w czasie jazdy, przez szybę, niekoniecznie czystą jak kryształ. Ale te kolory...




PS. Z pewną nieśmiałością pochwalę się wynikiem szóstej edycji "zafotografowanych".  I w tak godnym towarzystwie tam się znalazłam! Cieszę się o-grom-nie :)


Temat brzmiał:
Well, we all have a face 
That we hide away forever
And we take them out and show ourselves
When everyone has gone
(To jest początek piosenki "The Stranger" Billy'ego Joela - może nie wszyscy wiedzą, ja nie wiedziałam).

Namęczyłam się nad tym zdjęciem okropnie. Kilka prób było i powtórek. Miałam kłopot z tłem... I z oświetleniem, żeby nie używać lampy... (nie mam wysokiego statywu).
Pomysł wydawał mi się w sumie banalny - Człowiek patrzy w lusterko i okazuje się, że widzi tam kogoś innego... Swoje prawdziwe "ja"? A może jeszcze coś innego...?
Chwalę się, może nie powinnam... Ale tak się ucieszyłam.

piątek, 21 lutego 2014

Na dobry weekend

Za oknem energicznie świeci słońce, przede mną daleka droga...


Zostawiam na dobry weekend kwiatuszek z dalekich stoków Ciemniaka. Z marzeniami o lecie i przestrzeni :)

Hmm. Taka zakładka też byłaby ciekawa... Ale przede mną jeszcze projekt "trojaczki" (taki suspens)....

czwartek, 20 lutego 2014

Bonusy

Z rozlicznych dzieł rysunkowo-malarskich moich dzieci tylko kilka dostąpiło zaszczytu permanentnej prezentacji (nieczuli na sztukę rodzice nie wytapetowali pozostałymi mieszkania). Dziś postanowiłam pokazać dwa kamzikowe aniołki. (Całą kolekcję innych można oglądać tutaj)

Pierwszy z nich przysiadł kilka(naście) lat temu na drzwiach do dużego pokoju/salonu. I chyba mu tam dobrze, bo nie odlatuje. Co prawda sukienka wypłowiała i stracił gdzieś jedno skrzydło, ale optymizmu i pogody ducha ma za pięciu. Wystarczy popatrzeć ;)


Drugi anioł czuwa nad naszym biurkiem i nosi adekwatne do tego zadania, nieco przydługie imię. Ma lat dwanaście. To akurat wiem dokładnie, bo powstał w czasie mojego ostatniego, kilkumiesięcznego epizodu pracy na etacie. Czyż nie jest uroczy? No i ta wzruszająca troska, aby Mamy ktoś strzegł, gdy idzie do pracy i nie ma jej w domu...


To są te słodkie, cudowne "bonusy" rodzicielstwa. Trzeba je chować w sercu i pamiętać ;)


(Mam nadzieję, że Kamziki nie urwą mi głowy. Duża frajdę sprawiało mi kiedyś robienie im zdjęć w tych samych ubrankach. Teraz mamy frajdę z oglądania.)

PS. Idzie wiosna. Fiołki znowu zaczynają kwitnąć :))


wtorek, 18 lutego 2014

Zagadkowa

Miałam wyraźną wizję. I termin. I realizowałam wizję konsekwentnie - też po to, by zmieścić się w terminie. (Pomysłodawca musi poczekać, już robi się dla niego).

Potem zaczęłam sprawdzać, na ile realizacja wizji jest czytelna.

I okazało się, że zupełnie nie jest :(. Absolutnie nie jest :(. Nikt mnie nie rozuuuumie. Buuu. :))

Nawet Średni Kamzik, która w końcu odgadła, o co chodzi i tak twierdzi, że  kojarzy się jej z czymś innym. :P

Zatem przedstawiam zagadkową zakładkę.
Literki (ledwo majaczące), podpatrzone u ENNki i dostosowane.


PS. Najstarszy Kamzik twierdzi, że odgadło więcej osób. Konsultacja z poniedziałkowym Kochanym Gościem wypadła jednak znowu na moją niekorzyść.  :P