czwartek, 12 lutego 2026

Było zielono, jest niebiesko

 Ratujemy, ożywiamy bloga, może nie wpadnie znowu w czarną dziurę. 

Zakładka niebieska dla odmiany po zielonych. Zakładkach, nie dolarach 🙈.


Uważam, że na tym tle prezentuje się bardzo efektownie. 

Cieszę się, że był czas, kiedy narobiłam tych zakładek dużo, bo mam teraz co pokazywać. Ostatnie tygodnie nie sprzyjają takim robótkom, choć coś tam haftuję (pokażę gdzieś za miesiąc).

Mamy za sobą drugi pogrzeb w tym roku i choć spotkania rodzinne przy takich okazjach są bardzo miłe, po cichu liczę na planowane spotkanie z innej, zdecydowanie milszej okazji 😀. Oby się udało.


wtorek, 10 lutego 2026

Zielono, bardzo zielono

 Nie przypuszczałam, że takie wiosenne zakładki będę pokazywać w środku zimy. Co prawda u nas dziś marne zero czy minus jeden, ale trochę lodu i śniegu jest, lód miejscami nawet zdradliwy, a zieleń to raczej w witrynach kwiaciarni i na stoiskach w supermarketach. U mnie narcyzy powoli przekwitają, ale w sąsiedniej doniczce wyrastają hiacynty. Wnętrze domu zatem bardziej pasuje do zakładki niż to, co na zewnątrz.


No, może ten granat pasuje do zimowego nieba.

Ale - jakby się uprzeć - to właśnie widzę, że mam na tej zakładce bardzo porządną zorzę polarną.

😀😁😃😄

💚💛💙

🙋


sobota, 7 lutego 2026

Na skarby

 Wpisem o skrzyni skarbów Iza przypomniała mi, że parę miesięcy temu zrobiłam skrzyneczkę dla jednego z naszych Malątek. Najpierw miało to być pudełko na kredki, ale potem pomyślałam, że warto dać bardziej ogólny cel. 

Tak oto powstało pudełko na skarby. Nie miałam przy tym pomysłu na obrazek na pokrywce, literki okazały się więc strzałem w dziesiatkę.





Pomysł - jak widać - nieskomplikowany. Obrazki - prościutkie, bo daleko mi do prawdziwej sztuki. Ale za to autka "jadą" dookoła i jest parę ciekawych dla dziecka szczegółów.

A środek jest wyklejony filcem. :)


Takie czy podobne autka zawsze rysuję, gdy trzeba zabawić dzieci - podobne były też kiedyś na zakładkach. Miło się to robiło. I dopasowałam się do nowego pokoiku Józia :).


niedziela, 1 lutego 2026

Dzieje się

 Jest już luty, ja marzę o spokojnym tygodniu, a tu co pomyślę, że dzień będzie spokojniejszy, to on wypełnia się szaleńczo. 

Piszę, żeby ewentualnie zainteresowanym dać znać, że żyję :).

Dzieje się wiele, dużo dobrego, trochę trudnego. Ot, życie.

A dla zainteresowanych i podróżujących do stolicy Wielkopolski polecajka: restauracja etiopska.

Najlepsza herbata ze wszystkich herbat, jakie pijałam w różnych lokalach. I smaczne jedzonko. Serwowane - jak widać - w sposób oryginalny.


Jeśli ktoś się zastanawia, to tak. To jest drewniana filiżanka.



(Porcja na dwie osoby.)

sobota, 17 stycznia 2026

Witrażyk

Zrobiłam - jak dotąd - dwie zakładki w stylu, który nazwałam na swoje potrzeby witrażykiem - jak w tytule tego wpisu. A wszystko dlatego, ze nie byłam zadowolona z tego, co mi wyszło z samych krzyżyków. Wydaje mi się, że dopiero  skośne linie wydobyły z tej zakładki cały urok. 


Nieregularne rozmieszczenie linii jest świadomym zabiegiem.

Jakoś w tym roku bardzo mi doskwiera szarość za oknami. Nie jest bardzo zimno, udało się zrobić porządny spacer, taki na ponad 10 km, - polecam w miarę możliwości spacer zamiast jazdy komunikacją miejską 😀- ale jest szaroburo i stanowczo za wcześnie trzeba zapalać światło w pokoju.


W tym wszystkim jestem wdzięczna za to, co mamy - jest światło, jest ciepła woda i jest ciepło w mieszkaniu. Nie można narzekać. Rozmawiałam w środę ze znajomym z Kijowa - oni tego wszystkiego tam nie mają. Wiem z autopsji jak to jest nie mieć ciepłej wody i ogrzewania przez parę dni, ale tego nie da się porównać z tym, czego oni doświadczają. Więc jestem wdzięczna za to, co mam. I oby nigdy nie mieć większych problemów (a jak wiadomo nie na braku problemów polega życie).