Obrazki będą bardziej z przyrodą niż ludźmi, choć ludzie w tej podróży zawsze są najważniejsi.
Ilaut znaczy nad morze.
Jedziemy na śniadanie w lokalu na plaży - wcześniej kupuje się co chce się zjeść... Wioska, czy też osiedle z lasem mangrowym, chronionym i dosadzanym (wędruje się po bambusowych pomostach). Bardzo cenimy to, że zazwyczaj bywamy w lokalach, w których jadają miejscowi - zresztą turystów z Europy w tym rejonie niewielu jest (o ile są).
Po drodze krajobraz trochę jak w Holandii. Tylko bez wiatraków... Jesteśmy na wyspie Negros, tutaj po drugiej stronie Panay.
Byliśmy - jak widać - podczas odpływu. Kapitalne światło - to jest ok. 8 rano.
Zostawiłam na chwilę towarzystwo i chłonęłam ten morski widok. Cudowny relaks.















