poniedziałek, 12 listopada 2018

Jasna

Kolorystyka dla mnie chyba mniej typowa. Ale jakoś te pastele do mnie przemówiły :).
W sumie nie jest to zakładka wyłącznie pastelowa, niemniej takie jest pierwsze (moje) skojarzenie.



Kiedy już zrobiłam to zdjęcie doszłam do wniosku, że nie wszystkie subtelności dobrze na nim widać. Zatem mogę zaprezentować i zbliżenie. Na górnym zdjęciu za to da się dostrzec, że wykorzystałam też cieniowane szarości ;).


Na dworze wciąż piękne słońce, choć byłam dziś na cmentarzu i wyglądało bardzo jesiennie, głównie przez nieprawdopodobne ilości liści - nawet te z dębów już spadają.
Dobrego tygodnia - taki krótki będzie, a mnie - ponieważ od soboty ciągle coś świętujemy, dwa torty robiłam na koniec tygodnia na dwie różne okazje - ciągle się mylą dni. Muszę sobie co jakiś czas przypominać, że dziś był  (pracowity po południu) poniedziałek... :)


sobota, 10 listopada 2018

Kolor nadziei

Tak się mówi o zielonym - że to kolor nadziei.
Tutaj ta zieleń może taka mniej trawiasta, mniej oczywista, ale z całą pewnością optymistyczna i wzbudzająca nadzieję.


Jeśli chodzi o nadzieję, to mnie jest bliskie myślenie Abrahama, "uwierzył wbrew nadziei".
W tych dniach, które powinny jakoś jednoczyć tak wiele jest spraw, w których coraz mniej realne wydaje mi pozytywne zakończenie czy rozwiązanie...

Ale za to mam coś interesującego w prezencie :)

Co prawda do 100 rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego jeszcze trochę czasu musi upłynąć, ale skoro już jutro 11 listopada, myślę, że warto polecić ciekawą lekturę.

Dobrego świętowania :)

środa, 7 listopada 2018

W kropki

Kolejne dyndadełko w kropki. One chyba nigdy mi się nie znudzą. Każde wychodzi inne, każde świetnie zagospodarowuje resztki nici, no i daje chwilę odpoczynku od pilnowania porządku po "lewej" stronie, bo skoro zszywam zawieszkę z dwóch kawałków, nie muszę się martwić o równiutkie tyły :). Właściwie jedyne co bywa (nie jest, a tylko bywa) uciążliwe, to pilnowanie jednego kierunku układania krzyżyków. Szczególnie wieczorem oczy potrafią robić różne psikusy.


Zadziwiające jak kolor obramowania i tasiemki czy sznurka zmienia charakter takiego maleństwa. Ta zawieszka wydaje się poważna i dostojna :), choć... z odrobiną fantazji, sądząc po niebieskawofioletowym narożniku :)

A za oknem upojne słońce. Trudno uwierzyć, że wczesnym rankiem w ostatni poniedziałek października założyłam zimowy płaszcz, bo były tylko 2°C.

~~

Wydawać by się mogło, że to sielankowy czas, a jednak na świecie dzieją się ciągle straszne rzeczy, takie wręcz nie do ogarnięcia. Myślę tu m. in. o Pakistanie i tragicznej, ciągle niezakończonej historii Asi Bibi…[klik]