Czy też macie tak, że tęcza wydaje się Wam czymś niezwykłym? Ekscytującym, niecodziennym, sprawiającym, że wołacie, "Chodź, zobacz!"?
Tak nas w tym roku żegnały Tatry.
Nie tylko my stawaliśmy, by zrobić szybko zdjęcie :)
A nieco dalej była kolejna, tu już fotka przez szybę (widać krople z boku). Ta tęcza spina jak most Tatry Bielskie z Magurą Spiską.
I potem, po paru godzinach, już na nizinach, była jeszcze jedna. Zadziorna i stroma.
Kolejną tęczę spotkałam po paru tygodniach nad morzem. Parasol mi prawie wybrał się do Szwecji z wrażenia, ale złapałam i parasol, i tęczę :).
To są zdjęcia bez filtra. Morze i niebo miały szalone kolory.
Do miłego.