Trochę ostatnio jestem w ruchu, to znaczy w podróży, i cieszę się każdym drobiazgiem mówiącym, że już na nowo przyroda budzi się. Wiem, że to mało błyskotliwe, a jeszcze bardziej mało odkrywcze stwierdzenia, ale co roku mam z tego tyle radości. Bardziej trzeba się pilnować, żeby nie zagubić tych drobiazgów w pędzie życia.
Ale zacznę od wesołej, szafirkowej zakładki na meksykańskim tle.
I w zbliżeniu. Podoba mi się, że widać skomplikowany układ nici. :)
I jeszcze trochę wiosny.
Zaległości w czytaniu Waszych blogów będę nadrabiać wieczorem 😃












