poniedziałek, 20 maja 2019

Trzechsetna

Wbrew pozorom nie zakładka :D.

Trzechsetna fotografia w folderze z moimi zakładkami. :)

Nie od samego początku fotografowałam wyhaftowane zakładki i nawet części nie pamiętam. Do tego na pierwszych fotografiach było po kilka zakładek. Zatem wiem na pewno, że zrobiłam ich ponad trzysta. ale ile dokładnie to już nie mam pojęcia ;).

Co jakiś czas lubię wrócić do motywów bardziej konkretnych...
Ciężarówka kusiła bardzo. Kiedyś dawno wyhaftowałam zakładkę z aż trzema ciężarówkami, była  szersza a ciężarówki nieco inne. Urocze i niepowtarzalne :).

Ta ciężarówka to za to pierwsze autko, które wyhaftowałam całkowicie z pamięci/wyobraźni, niewspomagając się podręcznym rysunkiem.

I powtarzam - te autka  i inne pojazdy, widoczne po wciśnięciu etykiety "autka" po prawej na dole) to naprawdę frajda. Oczywiście do kompletu musi być sylwetka ptaszyska na niebie ;).


Ciekawe co wiezie ta ciężarówka i czy kierowca ma czas na zachwycanie się gęstą zielenią :). I ciekawe do kogo trafi....

sobota, 18 maja 2019

Tęsknota za majówką

Wreszcie zrobiło się ciepło, nawet za bardzo mnie dziś "złapało" słonko, a tęskni mi się za początkiem maja, gdy na dworze było lodowato... Jednak nie pierwszy raz mieliśmy  możność przekonać się, że w dobrym towarzystwie każda pogoda jest dobra (pewnie pod warunkiem, że  człowiek ma ciepłe ubranie, ciepłe miejsce do spania i ma co jeść).

Zatem taki wspominkowy wpis z kilkoma fotografiami morza....
No dobrze, kilkunastoma.
Tak trudno wybrać najpiękniejsze.

Mam nadzieję, że widać i grozę, i piękno :) .
Gradu nie widać :)


Mewa stała niemal w miejscu...


Inne miejsce, inny dzień...


Jeszcze inne miejsce...






 

Rzepak i morze...



 A to jeszcze inne miejsce, po burzliwym dniu o zachodzie słońca była zupełna cisza...

 





Na koniec dwie panoramki :)

Wichura

 

I flauta


Ja chcę nad morze....

piątek, 17 maja 2019

W ramach nagrody

Od ładnych paru lat towarzyszy nam i naszym bliskim w różnych sytuacjach i w różny sposób zespół Arete. Jak o nich myślę, to zaraz robi mi się ciepło na sercu. :)

W tym roku ku naszej wielkiej radości najnowsza, czwarta  płyta Arete „Więcej miłości”  otrzymała wyróżnienie w kategorii "współczesna muzyka chrześcijańska".

Film poniżej jest z ubiegłorocznego koncertu zespołu w krakowskiej Piwnicy pod Baranami.



A ponieważ tuż po świętach odwiedził nas spiritus movens zespołu wraz z rodziną :),  powstała też zakładka jako dodatek do wszystkich oficjalnych splendorów.



środa, 15 maja 2019

Potworki

Lubię patrzeć w górę. Lubię zwracać uwagę na detale. Dzięki temu zebrałam poniższe zdjęcia ;).

Gargulce. Garłacze. Rzygacze. Plwacze. :)
Różne smoki i inne potworki. Ożywające nocami w baśniach czy legendach. W świecie rzeczywistym pełniące dość prozaiczną lecz niezmiernie ważną rolę, na którą wskazuje najwyraźniej polska nazwa. :) I w sumie jak to miło, ze prozaiczne zakończenie rynny przybrało tak fantazyjną formę...

Zapraszam do wyprawy na dachy.
Katedra w Brunszwiku :)








 i kościół św. Michała w Hildesheim ;).
 



W sumie nie dziwię się legendom. Takiemu smokowi czy innemu małpoludowi "uziemionemu" na dachu musi być nudno :D.

poniedziałek, 13 maja 2019

Madonna z kałamarzem

Podróże kształcą - to truizm, który wszyscy znamy. Oczywiście czasem trzeba się do tego "kształcenia" nieco przyłożyć. Trochę nachodzić, trochę poczytać, trochę posłuchać...

W Hildesheim, w katolickiej katedrze Wniebowzięcia NMP jest kilka bardzo cennych i niezwykłych zabytków. Niektóre może i starsze niż sama obecna budowla, bo kamień węgielny pod budowę kościoła  w tym miejscu położono w początkach IX w., a katedra jest (po odbudowie) romańska.

Dziś tylko o jednym "detalu".

Do katedry wchodzi się przez północne ramię transeptu i właściwie najpierw, przy północnym filarze po lewej stronie ołtarza, widać rzeźbę Madonny. Taką z pozoru "klasyczną" stojącą gotycką Madonnę z Dzieciątkiem (datowana ok. 1430), charakterystycznie wygiętą w S. Madonna Dzieciątko trzyma z lewej strony, a w prawej ręce dzierży... kałamarz!  Mały Jezus trzyma w ręku gęsie pióro (w zasadzie sam jego trzon) i coś pilnie pisze na zwoju. Spogląda przy tym na stojącego przed nim.

Zrobiłam dwa zdjęcia, każde od nieco innej strony i oba tu zamieszczam.



To bardzo rzadkie przedstawienie.
Można poczytać nieco tutaj → [klik] , po angielsku lub niemiecku.

Mnie się ta rzeźba (1,8 m wysokości, ale tego się nie czuje zupełnie) bardzo spodobała.

No i blog to dobre miejsce na jej pokazanie, prawda? Nawet mimo że Jezus na pewno nie pisze na tym zwoju bloga (raczej wpisuje imiona w Księgę wspomnianą w Apokalipsie).