Takie zdjęcia przywykliśmy nazywać czarno-białymi. Nie do końca słusznie. Przecież kolorów - a może odcieni - to tu wiele, wiele. Lubię włączać ten tryb w aparacie w telefonie. Zdjęcia mają zupełnie inny klimat, budzą inne emocje.
Zatem trochę takich uspokojnych wspomnień z naszych tegorocznych wędrówek.
Długo zbierałam się do pisania tutaj. Jakoś mi ciężko było i nadal jest wskoczyć w rytm blogowania. Przepraszam też, że rzadko w tych tygodniach zaglądam do Was. Nie jest tak dlatego, że Was nie lubię (bo lubię) 💖. Jakoś tak trudno wszystkie elementy życia ogarnąć, a też i nadrabiam zaległości. Udało mi się również wyskoczyć na parę dni do Mamy. Przybywa pięknych fotek, które bardzo bym chciała pokazać, zakładki czekają... pozbieram się, choc najbliższe tygodnie zapowiadają się maksymalnie intensywnie. Zostawiam zatem wiele serdeczności dla Wszystkich, którzy o mnie jeszcze pamiętają.
I - prawie zapomniałam - najlepsze życzenia dla wszystkich zaglądających tu nauczycieli. 🌸💮🌸































