sobota, 22 lutego 2020

Pocztówka z wodospadem

I znowu jak w tytule.
Tak naprawdę to to jest chyba jedyne czysto "turystyczne" miejsce, którego osobiście dotknęliśmy - bardzo osobiście, bo udało mi się skąpać w błotnistym dołku. :) Oczywiscie oglądaliśmy wiele urokliwych miejsc nieco bardziej z oddali - a krajobrazy są tu zadziwiajace.
Niemniej spotykamy nieustannie cudownych ludzi, toczymy dziesiątki pięknych rozmów, a co jeszcze ważniejsze, spotykamy naszych dobrych znajomych i przyjaciół, którzych poznalismy w Polsce. Jakoś ten świt okazuje sie mniejszy niż sądziłam (w pewnym sensie). Jak ja będę po powrocie tęsknić do tych wszystkich ludzi ...
Pozdrowienia!


wtorek, 11 lutego 2020

Lecę

Lecę w daleki świat.
Na miesiąc, na misje.
Nie wiem kiedy będę mogła coś napisać, ale może się uda :) (na pewno się uda)

Pozdrawiam serdecznie i polecam się pamięci :)

To już wiadomo, po co zbierałam zawieszki....


poniedziałek, 10 lutego 2020

Szaro i czerwono

Zestawienie kolorów bardzo nobliwe i zasadniczo lubię je. Pod warunkiem, że nie jest to coś, co mam na siebie włożyć :). Zestawienie szarości z czerwienią w stroju dodaje mi lekko dziesięć lat. Ale poza strojami jest nawet ciekawe.

Namęczyłam się jednak nad tym pudełkiem bardzo. Oczywiście było to już jakiś czas temu, nie wszystkie szczegóły pamiętam (może i dobrze), ale kłopotów było sporo.


Dno ostatecznie pomalowałam na czarno, choć początkowo miało być czerwone albo w szare wzory. Niestety oklejanie nie do końca dobrze wyszło.


Patrząc krytycznie na gotową pracę uznałam, że potrzebny jest "kamuflarz". Po namyśle taśmę z koronki nakleiłam również na zewnątrz.


Na ostatnim zdjęciu widać zaś jaki miałam pomysł na szarości: na zewnątrz gęściejszy wzór, w środku rzadszy. Różne serwetki oczywiście.


 Pudełko jest u nowej Właścicielki od Świąt, mam nadzieję że jest też przydatne :)


piątek, 7 lutego 2020

Modelki

Kilka fotek z końcówki stycznia.
Wrona i mewa pozują aż miło ;)


 
 W sumie nie pamiętam, czy na kominie to usiadła ta sama, co na kalenicy ;). (aż się przypomina dowcip z młodości o tym, czym się różni wróbelek od zwłaszcza)
 

 A potem przyleciała mewa.
 Z profilu...

 I bardziej en face...







A na innym dachu przysiadł taki stwór...  :)
 

Pozdrawiam...