Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2022

Do latarni morskiej

Tytuł oczywiście ukradziony Virginii Wolf, ale dobrze obrazuje nasz wczorajszy spacer. Bo celem rzeczywiście była jedna z latarni morskich przy wejściu do gdańskiego portu.  O, ta :).


Ale tą, która jest mi jakoś bliższa jest czerwona latarnia stojąca na ostrodze wychodzącej od Westerplatte. Bliższa, bo to ją właśnie widać w zasadzie z całej trójmiejskiej zatoki. Kiedyś, dawno, była pomalowana w białe i czerwone pasy. Teraz od długiego czasu jest jest czerwona.

 I jeszcze zdjęcie podobne, ale sprawiające, że od wczoraj zastanawiam się czy to naprawdę Hel, czy jednak fatamorgana. Wspominajac miraże oglądane w równie słoneczny dzień nad Morzem Północnym i analizując układ przestrzenny skłaniam się ku temu drugiemu. Fascynujące.

Kończąc ten wpis w niedzielny późny wieczór myślę o świetle, które świeci w ciemności i ciemność go nie ogarnia.



 


Latarnie morskie już raczej są obiektami z dawnej epoki, statki morskie korzystają z bardziej zaawansowanych wskaźników niż migające światło. A jednak tyle w nich poezji...

piątek, 9 lipca 2021

Osłonki

Lato, lato a ja znowu nie wyrabiam się.

Szybki pokaz dwóch osłonek na doniczki. I poglądowa lekcja jak ten sam materiał może różnie wyglądać na różnych przedmiotach.

Może ktoś pamięta bliźniacze słoiki? Bardzo mi się podobają serwetki użyte do ich ozdobienia i wykorzystałam je już kilkakrotnie.

Zaczęło się od wizyty w popularnej szwedzkiej sieciówce. Skusiła mnie osłonka na doniczki - koszyczek upleciony z cienkich wiórów z plastikowym wkładem. Było w kolorze koszyczkowo-wiórowym czyli jasnożółtym. Pomalowałam na biało, okleiłam i polakierowałam - tym razem lakierem matowym.


 

Aż trudno uwierzyć, że to ten sam koszyk, ale takie są te serwetki.

Ponieważ nie mam okna w łazience w osłonce stoją (niestety) sztuczne kwiatki. Ale są na tyle podobne do naturalnych, że już się ktoś pomylił...


Druga osłonka ma swoje lata i jakoś mi się znudziła.

Zatem znowu: farba, serwetki, lakier... Tym razem było nieco trudniej ze względu na kształt osłonki - skośne ścianki. Ale się udało.



Tu kwiatki są już prawdziwe. Begonia uratowana podczas suszy z cmentarza odwdzięcza mi się uroczym kolorem.

I jeszcze zaległe podziękowanie. Od Basi z 5 Pór Roku otrzymałam piękną książeczkę z dedykacją. Jak zawsze Basia bardzo mnie wzrusza. A myśli z książeczki warte zastanowienia i medytacji. Dziękuję!




Bardzo dziękuję!