środa, 28 listopada 2018

Pastele w skosie

Z początku wydawało mi się, że to będzie zakładka bardzo podobna do pokazywanej poprzednio. Podobny zestaw kolorów, podobnie pastelowo się zaczynała. A jednak jest zdecydowanie inna ;).
Kolejny raz okazało się, że ważne jest sąsiedztwo kolorów :) Takie przeplatanki w skosie tlko pozornie robią wrażenie chaosu - zawsze jest tu jakiś konkretny zamysł. :) Ciemne obramowanie też ma swój urok, a dla takiej jasnej zakładki to chyba nawet konieczność - wyraźnie widać gdzie się kończy :D.


niedziela, 25 listopada 2018

Cisza :)

Tak się złożyło, że drugi raz tej jesieni odwiedziliśmy Łagów. Dzień był chłodny i pochmurny, turystów niewielu. Cisza, spokój. Bez wiatru. Idealnie... Tym razem nie zamek...

Najpierw ogólny plan jeziora (jednego z dwóch w Łagowie). Pewne plany dostrzegłam dopiero na zdjęciach (te grupy kaczek czy łysek...).




Lusttzane odbicia - fascynujące. Nie będę zanudzać wszytskimi zdjęciami, ale te dwa...

 

 I jeszcze taki jeden :)


Piękne miejsce...

poniedziałek, 12 listopada 2018

Jasna

Kolorystyka dla mnie chyba mniej typowa. Ale jakoś te pastele do mnie przemówiły :).
W sumie nie jest to zakładka wyłącznie pastelowa, niemniej takie jest pierwsze (moje) skojarzenie.



Kiedy już zrobiłam to zdjęcie doszłam do wniosku, że nie wszystkie subtelności dobrze na nim widać. Zatem mogę zaprezentować i zbliżenie. Na górnym zdjęciu za to da się dostrzec, że wykorzystałam też cieniowane szarości ;).


Na dworze wciąż piękne słońce, choć byłam dziś na cmentarzu i wyglądało bardzo jesiennie, głównie przez nieprawdopodobne ilości liści - nawet te z dębów już spadają.
Dobrego tygodnia - taki krótki będzie, a mnie - ponieważ od soboty ciągle coś świętujemy, dwa torty robiłam na koniec tygodnia na dwie różne okazje - ciągle się mylą dni. Muszę sobie co jakiś czas przypominać, że dziś był  (pracowity po południu) poniedziałek... :)


sobota, 10 listopada 2018

Kolor nadziei

Tak się mówi o zielonym - że to kolor nadziei.
Tutaj ta zieleń może taka mniej trawiasta, mniej oczywista, ale z całą pewnością optymistyczna i wzbudzająca nadzieję.


Jeśli chodzi o nadzieję, to mnie jest bliskie myślenie Abrahama, "uwierzył wbrew nadziei".
W tych dniach, które powinny jakoś jednoczyć tak wiele jest spraw, w których coraz mniej realne wydaje mi pozytywne zakończenie czy rozwiązanie...

Ale za to mam coś interesującego w prezencie :)

Co prawda do 100 rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego jeszcze trochę czasu musi upłynąć, ale skoro już jutro 11 listopada, myślę, że warto polecić ciekawą lekturę.

Dobrego świętowania :)

środa, 7 listopada 2018

W kropki

Kolejne dyndadełko w kropki. One chyba nigdy mi się nie znudzą. Każde wychodzi inne, każde świetnie zagospodarowuje resztki nici, no i daje chwilę odpoczynku od pilnowania porządku po "lewej" stronie, bo skoro zszywam zawieszkę z dwóch kawałków, nie muszę się martwić o równiutkie tyły :). Właściwie jedyne co bywa (nie jest, a tylko bywa) uciążliwe, to pilnowanie jednego kierunku układania krzyżyków. Szczególnie wieczorem oczy potrafią robić różne psikusy.


Zadziwiające jak kolor obramowania i tasiemki czy sznurka zmienia charakter takiego maleństwa. Ta zawieszka wydaje się poważna i dostojna :), choć... z odrobiną fantazji, sądząc po niebieskawofioletowym narożniku :)

A za oknem upojne słońce. Trudno uwierzyć, że wczesnym rankiem w ostatni poniedziałek października założyłam zimowy płaszcz, bo były tylko 2°C.

~~

Wydawać by się mogło, że to sielankowy czas, a jednak na świecie dzieją się ciągle straszne rzeczy, takie wręcz nie do ogarnięcia. Myślę tu m. in. o Pakistanie i tragicznej, ciągle niezakończonej historii Asi Bibi…[klik]


poniedziałek, 5 listopada 2018

Też z listkiem

Ogromną przyjemność sprawiło mi haftowanie tej niebieskiej zakładki z zygzakami. Przyjemność oczywiście głównie estetyczną  - i to nieuchwytne poczucie, że "robi się coś fajnego".



Gwoli ścisłości należy zauważyć, że tu są nie tylko zygzaki, trochę prostych pasków też jest. :)
Granat/niebieskości plus złoto/brąz, to od lat jeden z moich ulubionych zestawów kolorystycznych. Wydaje mi się szlachetny i elegancki. Ciemne obramowanie ujmuje wszystko w karby.

Dziś ta optymistyczna zakładka pasuje do słońca zaglądającego mi w okno zza mgiełki. I do listka winobluszczu, z którym została sfotografowana, też pasuje.
Dobrego tygodnia!

sobota, 3 listopada 2018

Ślubnie inaczej

Do tej pory na śluby przygotowywałam zawieszki z inicjałami. W październiku jednak nie miałam na zawieszki pomysłu, w dodatku imiona Młodych zaczynają się na tę samą literę. Popatrzyłam na to, co miałam wówczas gotowe... i tak urodziła się zielona zakładka, stanowiąca komplet z inną, zrobioną już jakiś czas temu.

Zakładka przeplatana metodą siatki.


Skoro miały stanowić komplet, konsekwentnie wierzchnia siatka jest jasna, obramowanie intensywne, a tło niejednolite.

Te zakładki bardzo przyjemnie się robi, na poszczególnych etapach pracy mienią się kolorami, ostateczny wynik prawie do samego końca jest niespodzianką.

Postanowiłam nie dodawać żadnych literek. Zostały takie "gołe" ;)
W komplecie zakładki prezentowały się następująco:


Mam nadzieję, że młodym małżonkom sprawiły radość :)