środa, 7 listopada 2018

W kropki

Kolejne dyndadełko w kropki. One chyba nigdy mi się nie znudzą. Każde wychodzi inne, każde świetnie zagospodarowuje resztki nici, no i daje chwilę odpoczynku od pilnowania porządku po "lewej" stronie, bo skoro zszywam zawieszkę z dwóch kawałków, nie muszę się martwić o równiutkie tyły :). Właściwie jedyne co bywa (nie jest, a tylko bywa) uciążliwe, to pilnowanie jednego kierunku układania krzyżyków. Szczególnie wieczorem oczy potrafią robić różne psikusy.


Zadziwiające jak kolor obramowania i tasiemki czy sznurka zmienia charakter takiego maleństwa. Ta zawieszka wydaje się poważna i dostojna :), choć... z odrobiną fantazji, sądząc po niebieskawofioletowym narożniku :)

A za oknem upojne słońce. Trudno uwierzyć, że wczesnym rankiem w ostatni poniedziałek października założyłam zimowy płaszcz, bo były tylko 2°C.

~~

Wydawać by się mogło, że to sielankowy czas, a jednak na świecie dzieją się ciągle straszne rzeczy, takie wręcz nie do ogarnięcia. Myślę tu m. in. o Pakistanie i tragicznej, ciągle niezakończonej historii Asi Bibi…[klik]


10 komentarzy:

  1. Cudne i niepowtarzalne te Twoje dyndadełka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często im się wnikliwie przyglądam. Wydają się być takie swobodne i przypadkowe a zawsze dojrzę w nich zamysł wzoru :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dociekliwy umysł :)
      W tych z kropeczek to chydzi jedynie o równowagę kolorystyczną. :)

      Usuń
  3. Rewelacyjne, kolorowe dyndadełko. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agatko dyndadełko wygląda rewelacyjnie,ta feria barw...
    Masz rację już dawno powinni ją byli wywieźć z tego kraju ,gdzie rząd jest li tylko marionetką ...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Tam w ogóle nie jest wesoło, mam tam znajomego...

      Usuń
  5. Piękne prace. Dobrze, że nasz kraj jest wolny, mamy za co dziękować.

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)