sobota, 30 czerwca 2018

środa, 20 czerwca 2018

Bez przeszłości?

Zdarza sie, że mówimy, że jakieś rozwiązanie, pomysł etc. nie ma przyszłości.
Ale bez przEszłości?

Jedno z miasteczek w zachodniej części Polski.



Wiele myśli o przeszłości budzi ten napis...




(Kino = Cinema, Piast is the name of the first dynasty of Polish kings)

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Jak klejnociki

Ja widać dopadła mnie rzeczywistość, jak to się mówi "na maksa" i nie wyrabiam z napisaniem czegokolwiek na blogu. I jeszcze trochę tak pewnie będzie.

Ale wyrywam chwilę, aby pokazać zakładkę, która spodobała mi się (w realu) na tyle, że robię kolejną podobną (i robię, i robię, i robię...).


Najbardziej pracochłonne było chyba wyszywanie rameczek dookoła każdego z kwadracików. Efekt jednak bardzo mi odpowiada. Kwadraciki wyglądają jak precyzyjnie oszlifowane oczka w pierścionku ;). To znaczy tu by musiała być cała bateria pierścionków...

Pozdrawiam serdecznie wszystkich cierpliwie zaglądających.
Ja ufam, że moje zarobienie w końcu się skończy. A choć jakieś fotki postaram się czasem wrzucić :)

I  pochwalę się jeszcze, choć to żadna moja zasługa, że doszły nam w rodzinie kolejne trzy literki bez kropki :) (w wersji angielskiej dwie literki). :D

sobota, 9 czerwca 2018

Taka próba

Uczciwie powiem, że miało wyjść lepiej.
Ale jak się nie spróbuje to i człowiek nie wie co i jak wyjdzie.
Zakładka wreszcie w cieniowanych niebieskościach - muszę chyba odpocząć od fioletów  :)


Ot takie trochę szalone podejście do tematu, którego tu baaaardzo dawno nie było.
A jak teraz patrzę na zdjęcie, to nawet mi się podoba...

czwartek, 7 czerwca 2018

Prostokąty?

Właśnie doszłam do wniosku, że brakuje mi słowa określającego same boki ograniczające obszar prostokąta, tak jak mamy okrąg i koło, które - co pamiętamy doskonale z lekcji geometrii - nie są tym samym.
No a prostokąt to zarówno jego obrys (taki prostokąt pusty w środku) jak i cała powierzchnia ograniczona bokami. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Te rozważania wywołała zakładka składajaca się właśnie z takich zewnętrznych obrysów mniejszych i większych prostokątów. Można się w ich plątaninie zagubić, ale rysowałam.... przepraszam, haftowałam je z żelazną konsekwencją.


Oczywiście wykorzystane są cieniowane nici, ale nie tylko. Całość dość sympatyczna, choć spodziewałam się innego efektu. Jestem jednak zadowolona :)

wtorek, 5 czerwca 2018

Moje własne Bieszczady

Przyszły właściwie wczoraj, ale ponieważ u nas listonosz po prostu nie przynosi paczek niemieszczących się do skrzynki, więc dopiero dziś osobiście odebrałam je z poczty.

Moje własne Bieszczady.

Prześliczne.


Autorką obrazu jest Basia. Artystka, poetka i malarka, matematyczka:), do tego robiąca piękne zdjęcia i wnosząca wiele dobra w życie swojej rodziny i lokalnej społeczności.
Obraz zupełnie niespodziewanie trafił do mnie w ramach losowania z okazji 350 000 odwiedzin Basi bloga. Liczba ta mówi sama za siebie - warto tam zajrzeć ;).

A ja - ciągle zaskoczona, że to właśnie do mnie przyszedł taki piękny prezent, cieszę się niezmiernie i teraz będę szukać odpowiedniej ramy. I godnego miejsca na ścianie.

A z tyłu obrazu jest wypisana osobista dedykacja, co czyni ten podarunek jeszcze cenniejszym.

Basiu, bardzo dziękuję!!!!