Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2026

W kolorach francuskich

 Bleu-blanc-rouge - niebieski-biały-czerwony: kolory francuskiej flagi. Tak się zastanawiałam, czemu ta zakładka tak jakoś znajomo się kojarzy 😉.

Te kolory powtarzają się też (w innym układzie) na fladze filipińskiej - tylko tam jeszcze jest żółty.


Widzę, że wykorzystywałam tu chyba cieniowane nici (znowu powinnam dokupić), zawsze dają ciekawy efekt.

Dziś u nas zimno i dość ponuro, a ta zakładka jest dla mnie optymistyczna. No i mówi o podróżach... A tych znowu szykuje nam się sporo. Napiszę pewnie jak będę miała coś więcej do powiedzenia o nich :).

A poza tym trochę czytam, odświeżam dawne filmy (Truman show! - nie pamiętałam najostatniejszej sceny, a jest kapitalna - i nie chodzi mi o wyjście przez drzwi) i prowadzę intensywne życie rodzinne. Na to ostatnie powinno być więcej czasu i sił .



piątek, 16 października 2026

Też jesienne kolory

 Zakładka dawna, ale kolorki pasują do tego, co ogladałam w tym tygodniu podczas spacerów.


Brązy nie są u mnie częste, jakoś mi się tutaj skomponowały. Coraz częściej w takich przeplatanych zakładkach (w krzyżykowych w sumie też) wykorzystuję linie proste (nie-zygzaki). Efekt bywa interesujący.

W tle mój ukochany szalik kupiony na lotnisku w Dosze. Nie z tych drogich. Szalik historyczny, bo kupując go obiecałam sobie remanent w szafie z szalikami i rzeczywiście sporo ich wywędrowało wtedy z domu.

wtorek, 1 września 2026

Zapowiedź jesieni

Zapowiedź kolorystyczna, sprecyzujmy. I nie powstała jako zapowiedź jesieni, tylko tak akurat wyskoczyło z rozdzielnika - zakładki prezentowane są na blogu po kolei (to zdjęcie jest z końca listopada ubiegłego roku).


Takie jakby kurze łapki tu są z jednej strony, na górze kwiatki na rabatce... Całość optymistyczna moim zdaniem. Czytam, że mają być zimne noce i poranki, a ta zakładka taka ciepła, choć kolory trochę nieoczywiste.

Kiedy wracam do tych zdjęć po tylu miesiącach, sama się tym zakładkom dziwię 👧.


piątek, 28 sierpnia 2026

Jak perski dywan

 Takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy otworzyłam ten plik przed rozpoczęciem wpisu. Perskie dywany kojarzą mi się jako szalenie wypracowane i drogie dzieła o zawiłym, skomplikowanym wzorze`. To skojarzenie może nie do wszystkich perskich dywanów będzie się odnosić, ale tak mi się kojarzy fraza "perski dywan".


Mnie się podoba ;) – to znaczy, jestem z niej bardzo zadowolona. Powędrowała już dawno w świat, ciągle jeszcze pokazuję tu urobek ubiegłoroczny (już z października). 
A tegoroczne lato, spędzone zasadniczo w domu, zaowocowało (oprócz prac ogrodowych) intensywnym haftowaniem i ciekawa jestem, do kiedy będę tegoroczne zakładki pokazywać 😁😅😏.


Z życia ogrodowego: udało mi się wreszcie sfinalizować przycięcie trzech drzew (nie, nie chodziłam po nich sama, znalazłam przycinaczy) i "odkryć" przyrządzik pomagający pozbywać się chwastów z brukowanej ścieżki 😅. Przesadzam bluszcze, sadzę roztropnie byliny i planuję rabatkę z łubinów i kosmosów na przyszły rok. I staram się hamować własne szalone pomysły. 😁😁😁😁

A na balkonie mam dwukolorową petunię 😇. Wydawało mi się, że tylko hortensje robią takie numery. Wyobraźcie sobie, jak się zdziwiłam tym ciemnofioletowym kwiatkiem (akurat inne zwiędły, gdy się rozwinął), bo nie pamiętałam, bym takie coś kupowała. 💗




środa, 26 sierpnia 2026

Trochę inaczej poplątana

 Na pierwszy rzut oka taka jak mnóstwo innych, przy zbliżeniu widać nieco inaczej prowadzone nitki. To znaczy - ja to widzę, rozumiem, że inni niekoniecznie. 😁

Połączenie szarego z czerwonym w ubraniach dodaje mi lekko z dziesięć lat, ale na zakładce nie ma problemu. 😁



Stwierdzam, że lubię sierpień, choć żal, że dni już tak zdecydowanie krótsze.

Do miłego.

wtorek, 18 sierpnia 2026

Plan metra

Sami powiedzcie, czy ta zakładka nie wygląda jak plan metra w jakimś tam Londynie, Paryżu czy innej Barcelonie? 😀


Kolory mocne, zdecydowane. 
I tak powiało wielkim światem, wakacyjnymi wyprawami, odrobiną szaleństwa.
U mnie do wakacji jeszcze trochę czasu :). No i nie będzie to żadne z wymienionych miast. Ba, nawet metra nie będzie.
Pozdrawiam🚆

sobota, 8 sierpnia 2026

Kwiatki na rabatce

Takie kwiatki oglądane z okna. Albo z tarasu na piętrze. Z daleka.


Albo też... kolorowe kamyki bądź muszelki na plaży. Gdy byłam dzieckiem, zdarzał się na naszej plaży gruby piach, ciemniejszy, nie ten miałki biały, i te jego ziarenka były kolorowe – choć nie było tam tyle żółtego, co na mojej zakładce. Teraz – mam wrażenie – piasek jest chyba dosypywany...


Kropeczki, które zwykle zaczynają się od kończenia kawałków nici pozostałych po innych zakładkach, potem wykorzystują już skojarzenia kolorów. Bardzo uspokajające działanie.
Terapeutyczne wręcz.

wtorek, 4 sierpnia 2026

Żniwnie inna

Zakładka jest w sumie niewielką formą i czasem jedna nie wystarcza na zaspokojenie jakiejś mojej fantazji kolorystycznej. Powtarzam wtedy kolory w kolejnej, mniej lub bardziej konsekwentnie. Tym razem jest więc do pokazania kolejna "żniwna" zakładka. Jest wyraźnie inna niż poprzednia, choć można się pomylić — sama sprawdzałam chyba trzy razy, czy nie pomyliłam się i nie zapisałam tego samego pliku pod różnymi nazwami.


Jest inna, choć nawet obrzeżenie zrobione jest podobnie.

Kupiłam dziś kilka motków nici, trafiły mi się przecenione DMC — chyba końcówka jakiejś serii (?), cieniowane nici. Będzie sie działo 😀.

piątek, 24 lipca 2026

Szatka nr 2

To ten projekt, o którym gdzieś tam pobieżnie wspomniałam.

Druga w mojej karierze szatka chrzcielna. Nikt (chyba) nie robi już szatek w formie ubranka zakładanego dziecku. Raczej są symboliczne. Ponieważ i tak tylko się przykrywa maleństwo, zdarzają się szatki w formie chusty do przykrycia. Zrobiłam coś takiego dla drugiego z kolei z naszych Malątek, a teraz ostatnio dla piątego. Najpierw zapytałam, czy potrzeba, oczywiście, bo w rodzinach bywają różne zwyczaje, nierzadko zostawia się ten zakup matce chrzestnej.

Tym razem miałam więcej czasu, zatem projekt jest zdecydowanie bardziej rozbudowany.

Pudełko (też self-made).


I w pudełku. 

A niżej jest zdjęcie zrobione na desce do prasowania.

🙊


Zbliżenie.
Muszelka trochę koślawa.


Ogólnie jestem dość zadowolona. Trzy odcienie zieleni, dwa żółtego, złotawy brąz.
Projekt robiłam w Canvie. 
Jedno jest pewne: nikt nie ma takiej szatki.
😎

Poprzednia jest tu [KLIK]

poniedziałek, 20 lipca 2026

Złociście żniwna

 Na żniwa trochę za wcześnie, ale tak wypada z kolejności zakładek w folderze. Mam wrażenie, że to tak co roku  w którymś momencie pojawiają się zakładki, które można umownie nazwać żniwnymi.

O, proszę.


Swoją drogą, jakiś czas temu zauważyłam, że robię prawie wyłącznie zakładki przeplatane, dwustronne, jak ta powyżej. Sądziłam, że tak zostanie, tymczasem teraz mam w domu zapas prawie samych krzyżykowych. Moe jeszcze wrócę do zakładek-obrazków? Kto wie.
Na razie u mnie głównie życie rodzinne (Malątka! 💖) i ogrodowe. Na chwasty rosnące przy chodnikach czy w szparach na terenach publicznych zaczynam reagować jak pies Pawłowa i muszę się pilnować, aby ich nie wyrywać 😉. Czytam, uczę się tego ogrodu i pielęgnowania różnych roślin. Dziś w przerwach między deszczami usuwałam winorośle ze świerków (miały fantazję). Gospodaruję i na balkonie — mam z tego wszystkiego ogromną satysfakcję i plany na kolejny rok. Zobaczymy jednak, co przyniesie życie.

wtorek, 14 lipca 2026

Nadal zeszłoroczne

Jeszcze trochę tych zeszłorocznych mam do pokazania. Zrobiłam całkiem sporo tych haftowanych-przeplatanych, dwustronnych. Czasem sobie myślę, że to trochę jak uzależnienie — robię falami, jedna za drugą — ale jednak trochę, a nie całkiem jak uzależnienie, bo jednak umiem bez tego funkcjonować :). 

[dygrecja: korekta odróżnia dywizy od myślników w Blogerze ! Niemożliwe stało się możliwe!]

Zatem zakładka przeplatana, w granatach z czerwienią, z linią błękitu. Takie zakładki powstają bez konkretnego pomysłu, raczej są owocem zabawy kolorami, czasem też ograniczenia wynikającego z liczby bobinek zabranych w podróż. Czasem jakiś kolor wpada w oko szczególnie i potem "się układa" dalej. Czasem nie jestem zadowolona z pośrednich rezultatów i szukam przeciwagi, akcentu. Zazwyczaj udaje się ją/go znaleźć. Nauczyłam się też, że nawet jak mnie coś nie w 100% się podoba, zawsze znajdzie się ktoś, kto bez namysłu dany egzemplarz wybierze. Jak wspaniałą rzeczą jest rozmaitość gustów! ;).


Do św. Anny jeszcze parę dni, ale poranki już chłodne. Za to w dzień cieplutko, a nawet upalnie. Jeszcze mogłoby popadać nocami... Byle nie ulewnie, mam nadzieję, że tam w Mazowieckiem, Lubelskiem i na Podkarpaciu nie ucierpicie z powodu ulew czy nawet gradobicia.

Pozdrawiam serdecznie.


piątek, 10 lipca 2026

Letnia

 Letnia w sensie, że od lata, a nie od letniości. :)
O, proszę.

Kojarzy mi się z moimi chwilowo niebieskimi paznokciami (zaszalałam, a co).

Widzę, że mam tę zakładkę w dwóch odsłonach. Przypuszczam ,ze chodziło mi o pokazanie jak odmiennie wyglądają te kolory z fleszem i bez flesza.


Niektóre proste motywy geometryczne wracają na te moje zakładki jak bumerang, Zawsze jest jednak trochę inaczej - myślę, że gdybym miała zrobić dwie identyczne zakładki, bardzo bym się męczyła. Za to wszedł mi w ręce jeszcze inny projekt - mam nadzieję, że pod koniec miesiąca będę mogła się pochwalić :).




wtorek, 7 lipca 2026

Intensywnie kolorowa

 Intensywnie, jak życie.

Takie pędzące życie z zakrętami i niespodziankami. Mnóstwo kolorów. Soczyście i konkretnie.


Wydawało mi się, że dopiero co był tu wpis, ale jednak kilka dni już minęło. Kilkudniowe wakacje jednego z wnuków, spotkania, koncert (i dyżury z najmłodszym, bo jego rodzice grali w orkiestrze), podróż na pogrzeb (i wdzięczność dla Zmarłej, że zebrała na koniec taką fajną ekipę na pożegnanie), ogród... Dzieje się. 

Chyba się nie chwaliłam, że udał mi się jeden projekt bardzo. Może komuś przyda się pomysł. Gdy w marcu świętowaliśmy dziewięćdziesięciolecie mojej Mamy, wskanowaliśmy zdjęcia do wspólnego oglądania na ekranie w gronie zaproszonych gości. Nie było to łatwe, część zdjęć skanowałam w środku nocy (znalazłam przy tym parę takich, których nigdy nie widziałam wcześniej!), bo miała to być, jak cała impreza, niespodzianka. Niespodzianka się udała, zdjęcia pozostały na dysku, a mnie zaczęło to korcić. No bo takie zdjęcia na dysku to są, ale kto je ogląda? Wykorzystałam więc kod zniżkowy i zrobiłam fotoksiążkę. Musiałam się pilnować, by dać tam tylko zdjęcia z Mamą (taki był zamysł), a nie robić historii rodziny. Zaczęłam od fotografii moich Dziadków, dołożyłam na koniec zdjęcia z imprezy i… nie sądziłam, że tak się to spodoba Mamie :). Warto było. (Z serca polecam korzystanie z printu(kropka)pl).

Wczoraj pierwszy raz obcinałam tak na poważnie gałęzie drzew, co trochę odczułam w kościach. Nie sądziłam, że prace ogrodowe tak mnie wciągną...


poniedziałek, 29 czerwca 2026

Chabrowa grządka

 Chabrowa, modrakowa, bławatkowa - co kto woli. Takie skojarzenie.


Lubię niebieskie kwiaty. Choć oczywiście lubię i żółte, i pomarańczowe, i czerwone, i fioletowe....

Opiekuję się w tym roku trochę ogrodem Teściowej. Trochę - ot tyle, żeby miała trochę radości i nie narzekała, że nic się w nim nie dzieje. Rozpoczęta w minionym roku wojna z przymiotnem białym na razie jest moją wygraną, z czego jestem ogromnie dumna (ono mnie wciąż próbuje pokonać, ale na razie jestem górą). Nie mam w tym ogrodzie chabrów - w ogóle ja bym go urządziła inaczej (oczywiście) - ale mamy na razie nierozkwitniętą rabatkę "dla motylków", założoną przez jedną z moich córek. Może tam będą? (Mamy też dorodne dynie in spe, truskawki i rukolę o gigantycznych liściach 💚😊. Z chabrowości zakładka musi mi zatem na razie wystarczyć.


czwartek, 18 czerwca 2026

Wieżowiec

 Wieżowiec, a w nim okienka. A w okienkach kolorowe światła.


A w każdym okienku inna historia, inny świat.

Widzę że tło się też dopasowało :). 

A może macie inne skojarzenia z tą zakładką?

Pozdrowienia.


wtorek, 24 marca 2026

Doktor Who powraca?

 Przypomniało mi się, jak swego czasu trwał w naszej rodzinie czas na doktora Who. Oglądaliśmy, choć  niekoniecznie wszyscy razem, niebieska budka była ważnym elementem.
Pamiętam, że wówczas "robiły mi się" zakładki z jakimiś maszyneriami czy robotami. :)
Ta, którą dziś pokażę, właśnie takiego hominida, robota, nie-wiadomo-co przypomina. Tylko hasło "Exterminate!" nabiera w dzisiejszych trudnych czasach innych konotacji. I już nie jest rozrywkowo i utopijnie.



piątek, 20 marca 2026

Nieco kosmicznie

 W sam raz na dzisiejszą równonoc. Choć kolory za oknem nie tak piękne :)


Lubię wracać do śliwkowych odcieni, lubię też wracać do motywu drogi. Za każdym razem wychodzi oczywiście inaczej.

Jakoś nie udaje mi się ani regularnie tu coś wstawiać, ani - co gorsza - zaglądać na Wasze blogi. Bardzo mi przykro. Cały czas mam nadzieję, że mi się nieco poluźni z wykorzystaniem czasu. Z drugiej strony mam ileś spraw priorytetowych, które też powinnam zrobić - a sił jest tyle, ile jest.

Do miłego.

czwartek, 12 marca 2026

Niebieskie zygzaki

Niebo niebieskie to główny element ostatnich dni. Z jednej strony radość, z drugiej - potrzeba wody....  Cieszę się jednak piękną pogodą, rozważam, czy zanosić kurtkę zimową do reperacji kieszeni już, czy poczekać, letnie spodnie za to na pewno trzeba już podłożyć... Choć - kto wie czy w obliczu wydarzeń w rejonie Zatoki Perskiej polecimy na ten nasz misyjny koniec świata. Tam najwygodniej było się przesiadać...

Zakładka zatem z niebem i całą wiosenną niebieskością.


Tym razem też krzyżyki, nie przeplatanki, na odwrocie cienki filc. I to tyle na dziś. Śmigam do innych zajęć.

sobota, 7 marca 2026

Drugi witrażyk

 Pierwszy pokazywałam jakiś czas temu, o tutaj (KLIK). Kolejny (prawdę mówiąc, powstawały prawie równolegle, dużo wtedy zakładek robiłam) jest bardziej kolorowy, bardziej nawet witrażowy. Tzn. bardziej mi się kojarzy z noszonym w umyśle archetypem witraża. 


Czarne linie zamieniły zupełnie zwykłą zakładkę w coś zdecydowanie ładniejszego. 

Pozdrawiam w kolejny słoneczny dzień - ale z katarem.

czwartek, 5 marca 2026

Przedwiośnie ku wiośnie

Trochę ostatnio jestem w ruchu, to znaczy w podróży, i cieszę się każdym drobiazgiem mówiącym, że już na nowo przyroda budzi się. Wiem, że to mało błyskotliwe, a jeszcze bardziej mało odkrywcze stwierdzenia, ale co roku mam z tego tyle radości. Bardziej trzeba się pilnować, żeby nie zagubić tych drobiazgów w pędzie życia.

Ale zacznę od wesołej, szafirkowej zakładki na meksykańskim tle.

I w zbliżeniu. Podoba mi się, że widać skomplikowany układ nici. :)


I jeszcze trochę wiosny.



Zaległości w czytaniu Waszych blogów będę nadrabiać wieczorem 😃