Intensywnie, jak życie.
Takie pędzące życie z zakrętami i niespodziankami. Mnóstwo kolorów. Soczyście i konkretnie.
Wydawało mi się, że dopiero co był tu wpis, ale jednak kilka dni już minęło. Kilkudniowe wakacje jednego z wnuków, spotkania, koncert (i dyżury z najmłodszym, bo jego rodzice grali w orkiestrze), podróż na pogrzeb (i wdzięczność dla Zmarłej, że zebrała na koniec taką fajną ekipę na pożegnanie), ogród... Dzieje się.
Chyba się nie chwaliłam, że udał mi się jeden projekt bardzo. Może komuś przyda się pomysł. Gdy w marcu świętowaliśmy dziewięćdziesięciolecie mojej Mamy, wskanowaliśmy zdjęcia do wspólnego oglądania na ekranie w gronie zaproszonych gości. Nie było to łatwe, część zdjęć skanowałam w środku nocy (znalazłam przy tym parę takich, których nigdy nie widziałam wcześniej!), bo miała to być, jak cała impreza, niespodzianka. Niespodzianka się udała, zdjęcia pozostały na dysku, a mnie zaczęło to korcić. No bo takie zdjęcia na dysku to są, ale kto je ogląda? Wykorzystałam więc kod zniżkowy i zrobiłam fotoksiążkę. Musiałam się pilnować, by dać tam tylko zdjęcia z Mamą (taki był zamysł), a nie robić historii rodziny. Zaczęłam od fotografii moich Dziadków, dołożyłam na koniec zdjęcia z imprezy i… nie sądziłam, że tak się to spodoba Mamie :). Warto było. (Z serca polecam korzystanie z printu(kropka)pl).
Wczoraj pierwszy raz obcinałam tak na poważnie gałęzie drzew, co trochę odczułam w kościach. Nie sądziłam, że prace ogrodowe tak mnie wciągną...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)
Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.
Thank you for commenting!
However, please do not use comments to advertise any products. Comments with advertisements will be removed.