Takie kwiatki oglądane z okna. Albo z tarasu na piętrze. Z daleka.
Albo też... kolorowe kamyki bądź muszelki na plaży. Gdy byłam dzieckiem, zdarzał się na naszej plaży gruby piach, ciemniejszy, nie ten miałki biały, i te jego ziarenka były kolorowe – choć nie było tam tyle żółtego, co na mojej zakładce. Teraz – mam wrażenie – piasek jest chyba dosypywany...
Kropeczki, które zwykle zaczynają się od kończenia kawałków nici pozostałych po innych zakładkach, potem wykorzystują już skojarzenia kolorów. Bardzo uspokajające działanie.
Terapeutyczne wręcz.

Cudna, niesamowicie energetyczna i radosna zakładka :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło, Agness:)
Bardzo mi miło, również pozdrawiam serdecznie.
UsuńTeż piękne.
OdpowiedzUsuńDzięki serdeczne.
UsuńJako zakładka - piękna, ale kiedy napisałaś o kamykach na plaży, przyszło inne skojarzenie. Kiedy byliśmy na Fuercie, to na plaży, tam gdzie cofają się fale, widniał szlaczek kolorowych drobinek plastiku. To jednak wolę myśleć, że na Twojej zakładce jest kwiatowa rabata widziana z drona :)
OdpowiedzUsuńTeż miałam skojarzenie z dronem. Po takim widoku na pewno stawiałabym na kwiatki.
UsuńŚliczna zakładka :)
OdpowiedzUsuńJa skojarzyłam z rozsypanymi kolorowymi koralikami.
Pozdrawiam ciepło
O, koraliki jak najbardziej. ☺️
Usuń