niedziela, 16 sierpnia 2026

Zaćmienie

 Jak zapewne wiele i wielu z Was, wybrałam się w minioną środę na oglądanie zaćmienia słońca. Było nas troje dorosłych i troje dzieci, co było pewnym wyzwaniem. Na szczęście niedaleko od jednej z moich córek wybudowano niedawno sztuczne jezioro - była więc potrzebna przestrzeń i nie trzeba było jechać zbyt daleko.

Światło tego wieczoru było fantastyczne. Złota godzina nieco inaczej.



Na zdjęciu niżej są kocie ogonki (cat-tails z poprzedniego wpisu. 🤣🤣


Towarzyszyły nam rybitwy, kaczki i łyski w dużych ilościach, za jeziorem były żurawie, na koniec koziołek. I jeszcze jakiś niezidentyfikowany zwierz pływający (wydra?!).

Lornetka, choć niewykorzystana do obserwacji słońca, była dużą atrakcją. 🙃😏

Byliśmy wyposażeni w kilka czarnych płytek (tylko do zerkania co jakiś czas) i super konstrukcję kartonową tworzącą tzw. camera obscura. 

Najpierw stała na ziemi, potem wykorzystaliśmy wózek jako podstawę. Sprawdziło się, aczkolwiek trzeba było pilnować, by entuzjaści nie popsuli precyzyjnego ustawienia. 🤣

 
Płytki spełniły zadanie


Ale zdjęcie przez nie to nie jest prosta sprawa. Zwłaszcza telefonem.
Musicie uwierzyć, że to Księżyc i Słońce.


Jak widać, mało spektakularne. Zachwycam się profesjonalnymi obrazami, które można obejrzeć w internecie.

A potem były jeszcze romantyczne widoki. 😃



Zastanawiam się natomiast usilnie, dlaczego po zaćmieniu z 1999 r. byłam przekonana, że kolejne nie za mojego życia. 🤔


W nocy podjechaliśmy jeszcze oglądać spadające gwiazdy. Spadały. Tylko było tak bardzo zimno...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)

Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.

Thank you for commenting!
However, please do not use comments to advertise any products. Comments with advertisements will be removed.