Przypomniało mi się, jak swego czasu trwał w naszej rodzinie czas na doktora Who. Oglądaliśmy, choć niekoniecznie wszyscy razem, niebieska budka była ważnym elementem.
Pamiętam, że wówczas "robiły mi się" zakładki z jakimiś maszyneriami czy robotami. :)
Ta, którą dziś pokażę, właśnie takiego hominida, robota, nie-wiadomo-co przypomina. Tylko hasło "Exterminate!" nabiera w dzisiejszych trudnych czasach innych konotacji. I już nie jest rozrywkowo i utopijnie.
wtorek, 24 marca 2026
Doktor Who powraca?
piątek, 20 marca 2026
Nieco kosmicznie
W sam raz na dzisiejszą równonoc. Choć kolory za oknem nie tak piękne :)
Jakoś nie udaje mi się ani regularnie tu coś wstawiać, ani - co gorsza - zaglądać na Wasze blogi. Bardzo mi przykro. Cały czas mam nadzieję, że mi się nieco poluźni z wykorzystaniem czasu. Z drugiej strony mam ileś spraw priorytetowych, które też powinnam zrobić - a sił jest tyle, ile jest.
czwartek, 12 marca 2026
Niebieskie zygzaki
Niebo niebieskie to główny element ostatnich dni. Z jednej strony radość, z drugiej - potrzeba wody.... Cieszę się jednak piękną pogodą, rozważam, czy zanosić kurtkę zimową do reperacji kieszeni już, czy poczekać, letnie spodnie za to na pewno trzeba już podłożyć... Choć - kto wie czy w obliczu wydarzeń w rejonie Zatoki Perskiej polecimy na ten nasz misyjny koniec świata. Tam najwygodniej było się przesiadać...
Zakładka zatem z niebem i całą wiosenną niebieskością.
Tym razem też krzyżyki, nie przeplatanki, na odwrocie cienki filc. I to tyle na dziś. Śmigam do innych zajęć.
sobota, 7 marca 2026
Drugi witrażyk
Pierwszy pokazywałam jakiś czas temu, o tutaj (KLIK). Kolejny (prawdę mówiąc, powstawały prawie równolegle, dużo wtedy zakładek robiłam) jest bardziej kolorowy, bardziej nawet witrażowy. Tzn. bardziej mi się kojarzy z noszonym w umyśle archetypem witraża.
Czarne linie zamieniły zupełnie zwykłą zakładkę w coś zdecydowanie ładniejszego.
Pozdrawiam w kolejny słoneczny dzień - ale z katarem.
czwartek, 5 marca 2026
Przedwiośnie ku wiośnie
Trochę ostatnio jestem w ruchu, to znaczy w podróży, i cieszę się każdym drobiazgiem mówiącym, że już na nowo przyroda budzi się. Wiem, że to mało błyskotliwe, a jeszcze bardziej mało odkrywcze stwierdzenia, ale co roku mam z tego tyle radości. Bardziej trzeba się pilnować, żeby nie zagubić tych drobiazgów w pędzie życia.
Ale zacznę od wesołej, szafirkowej zakładki na meksykańskim tle.
I w zbliżeniu. Podoba mi się, że widać skomplikowany układ nici. :)
I jeszcze trochę wiosny.
Zaległości w czytaniu Waszych blogów będę nadrabiać wieczorem 😃








