Trochę ostatnio jestem w ruchu, to znaczy w podróży, i cieszę się każdym drobiazgiem mówiącym, że już na nowo przyroda budzi się. Wiem, że to mało błyskotliwe, a jeszcze bardziej mało odkrywcze stwierdzenia, ale co roku mam z tego tyle radości. Bardziej trzeba się pilnować, żeby nie zagubić tych drobiazgów w pędzie życia.
Ale zacznę od wesołej, szafirkowej zakładki na meksykańskim tle.
I w zbliżeniu. Podoba mi się, że widać skomplikowany układ nici. :)
I jeszcze trochę wiosny.
Zaległości w czytaniu Waszych blogów będę nadrabiać wieczorem 😃





Piekne barwy zakładki. W ogóle nie wiem, jak je robisz, także te skomplikowane nici widzę wyraźnie i podziwiam. Śliczne foty. Pozdrawiam, pięknych dni. :)
OdpowiedzUsuńDzięki.
UsuńByły wpisy pokazujące jak to robię. Chyba by trzeba wejść w tag "kuchnia" czy "od kuchni", po prawej stronie w widoku na komputer.
Zakładka w tych kolorach jest śliczna :)
OdpowiedzUsuńWiosennie robi się i to cieszy.
Pozdrawiam ciepło
:)
UsuńDziś u mnie tak bardzo słonecznie!