poniedziałek, 20 września 2021

Włoskie klimaty

Takie przynajmniej było moje skojarzenie podczas pierwszego spaceru... Może przez ten renesansowy krenelaż na wieży?

 Szczególnie ten nocny widok mnie urzekł.


 

Tu już nie tak włosko chyba, prawda?


Kościółek w Starej Leśnej, Słowacja. 

Pierwszy kościółek w tym miejscu wzniesiono w XIII w., w XVIII w. przebudowano, wewnątrz piękna gotycka rzeźba św Anny.

 




sobota, 18 września 2021

Ostrożeń

Taki dobry czas na radosne wspomnienie wakacji. (Za oknem zimno, ale kominek grzeje...)

Ostrożeń zwany zazwyczaj ostem to zawsze wdzięczny obiekt do fotografowania :).

Te w górach są najpiękniejsze :)




niedziela, 12 września 2021

Wrześniowa odsłona zabawy Pascha 2021-2022

 Najpierw jak zwykle banerek :)


Wrześniowa zakładka jest bardzo spokojna w porównaniu z sierpniową. Mamy tu żywe, ogniste kolory (w realu bardziej się przenikają niż na zdjęciu) i element fantazji w postaci podwójnego "ogonka".

Zgodnie z zapowiedzią prezentacja na innym opisie zmartwychwstania :). I innej Biblii.

Skojarzenia kolorystyczne mam odległe dość, ale jak popatrzyłam z bliska na zdjęcie to przypomniała mi się tkana zasłona w Świątyni jerozolimskiej, ta która rozdarła się od góry w chwili śmierci Jezusa. 

Wiecie, że to już półmetek tej zabawy? Aż niewiarygodne.

piątek, 10 września 2021

Już prościej

Oczekiwany niecierpliwie Młody Człowiek jest już wreszcie w domu, ufamy, że życie pod pewnymi względami nieco zwolni (pod innymi pewnie niekoniecznie).

W ramach wspomnień z wakacji zdjęcia z wyprawy na Małą Wysoką (2429 m), a w zasadzie z wyprawy przez szczyt dwie przełęcze i dwa schroniska. 14 godzin w trasie, od Śląskiego Domu w dol. Wielickiej do tawerny w Starej Leśnej (ale z przejazdem elektriczką ze Starego Smokowca). Spełnione marzenie, jedno z tych marzeń tatrzańskich, które wydawało mi się poza moim zasięgiem. No i pogoda jak drut.. Jedyny taki dzień podczas naszego tegorocznego wędrowania.

Tu macie widok ze szczytu, w centrum Wysoka, obok Rysy, które wreszcie wyglądają na porządną górę. :D Gerlach po lewej już poza kadrem. (Straszne tłumy szły na Gerlach, oczywiście z przewodnikami. Choć rzecz jasna na Rysach ludzi było jeszcze więcej. Nie to co u nas.).

Tu też ze szczytu, ale w inną stronę. Na najdalszym planie Tatry Bielskie, po prawej Lodowy, a przed nim Jaworowe. I jeden ze stawów w dol. Staroleśnej.

Tu nadal dominują Rysy i wał Orlej Perci w tle po prawej. To już z podejścia na Rohatkę.

Dla mnie to też trasa w pewnym sensie sentymentalna. Gdy moi Rodzice w czasach studenckich chodzili po Tatrach, można było przechodzić granicę ze Słowacją w ramach tzw. konwencji. Często wtedy szli z Łysej Polany dol. Białej Wody i przechodzili przez główną grań albo przez Polski Grzebień do Śląskiego Domu, albo przez Rohatkę do Zbójnickiej Chaty. Rozejście szlaków na te przełęcze jest w kotle przy Zmarzłym Stawie widocznym na zdjęciu powyżej.

Generalnie trasa wymagająca pewnej kondycji i minimalnego obeznania ze skałą oraz łańcuchami, ale bez przesady. Największą trudnością były sypiące się piargi w kotle Zmarzłego Stawu i to-tal-nie rozsypany i rozjechany w górnej części szlak przy zejściu z Rohatki - to był naprawdę hardcore. To pierwsze kilkaset metrów ostrego zejścia, w znacznej mierze "na czuja". Mąż idący za mną drżał, by mi czegoś niechcący nie zrzucić na głowę. (Poprzedniego dnia zginął - choć nie tu -  od kamienia instruktor wspinaczki, widzieliśmy śmigłowiec zwożący ciało). 

Ale było warto się trudzić. I jak smakowała kawa w Zbójnickiej Chacie (schronisko w dol. Staroleśnej)! Nawet zejście do Starego Smokowca nie było ponad siły i nawet zdołaliśmy dojść ostatnie 4 km od elektriczki.. Tylko już na gotowanie sił nie było :D.

Była też po drodze szczególna nagroda, ale to w kolejnym wpisie ;)


PS: Mam problem z wpisywaniem komentarzy, zatem przepraszam, że nie odpisałam jeszcze na te pod poprzednim wpisem.

 

wtorek, 7 września 2021

Nie jest prosto

Życie rodzinne nabrało ostatnio tempa i intensywności. Ufamy, że się to dobrze wszystko skończy. Ale skutek jest taki, że nie mam czasu i sił zaglądać na bloga. Ba, nie mam czasu i sił zgrać zdjęć.... A byłoby co pokazać.

Musicie się więc zadowolić dziś zwykłą zakładką. Słoneczną jak wczorajszy dzień, bardzo wakacyjną.


Mam nadzieję, że zyska uznanie.