Usiłował mi zakwitnąć jeden kaktus, jakaś mamilaria to jest chyba, ale się jej nie udało. Podejrzewam, że pąki zwarzył jakiś podmuch zimnego powietrza zanim je zauważyłam albo krótko po tym. Zatem nie mogę napisać, jak to zrobiłam kiedyś "Idzie wiosna: kwitną mi kaktusy". 😁 Niemniej, jak popatrzyłam na kolejną zakładkę w folderze, ucieszyłam się soczystością zieleni.
To było pierwsze wrażenie. Po przyjrzeniu się widzę, że całą robotę robią odcienie żółtego. Ale jest ładnie i optymistycznie.
Dobrze, że mam zapas zdjęć do pokazania, bo w ostatnim miesiącu niewiele zakładek powstało. Teraz w weekend jest szansa na jakieś zakładkowe dziełko, zobaczymy.
Styczeń zapowiada się emocjonująco. Słońce za oknem mobilizuje. Dużo pracy, ale więcej energii. Na razie przynajmniej. :)

Te kolorki to jak sorbet w upalny dzień :)
OdpowiedzUsuńO, tak. Zdecydowanie.
UsuńRadosna, rzeczywiście wywołuje wiosnę...
OdpowiedzUsuń