wtorek, 12 stycznia 2021

Pomoc powodzianom

 Tak wyglądało miasto Cadiz na północy wyspy Negros. W piątek czy sobotę.

 

 
Dołączam mapkę, aby dało się to umiejscowić ;). Góry zaznaczone na niej szarym kolorem są wysokie, (1600-1800 m npm), spływające z nich rzeki po obfitych deszczach wartkie i groźne. Widzieliśmy jak bardzo taka rzeka potrafi wezbrać po jednym dniu ulewnego deszczu (i unieruchomić całe wielkie miasto), a tutaj opady były o wiele większe.  

 

Powódź objęła nie tylko Cadiz, również Silay, Magalonę... Tam mieszkają ludzie, których znamy, w Cadiz spędziliśmy w ubiegłych roku dwa piękne dni.
Informację o powodzi i ogromnych liczbach ewakuowanych (wówczas ponad 200 osób w okolicy tej rzeki po lewej od czerwonego znaczka na mapie wyżej) wyłapałam na Facebooku. Zdjęcia z ewakuacji, dzieci w kościele...  Znajoma zapytana wprost czy potrzebne jest wsparcie finansowe potwierdziła. To charakterystyczne dla Filipińczyków - nie skarżą się, sami biorą się do roboty, bardzo intensywnie i z wielkim oddaniem. Lokalne zbiórki w innych miejscowościach pojawiły się w sobotę - jedzenie, koce, ubrania (używane!), pieniądze. Inna znajoma (pani 70+) dopiero na moje pytanie odpisała, że ich zalało, wszędzie było błoto, nocowała z siostrami poza domem, cały dobytek na stołach i łóżkach...



Woda po powodzi zawsze kiedyś opada. Pozostawia zwały błota, zniszczone domy, podwórka, ulice, zdegradowany dobytek, zmarnowane zapasy jedzenia, często uśmiercone hodowane zwierzaki.
Pomoc powodzianom to nie tylko zapewnienie jedzenia czy schronienia na czas bezpośredniego zagrożenia. Pomoc powodzianom to pomoc w odbudowaniu życia. Czasem zdobycie wszystkiego na nowo, łącznie z postawieniem domu.
 
  
 
 
 
 
 
 
_Pomagamy_pomagać_ - zbieramy środki do końca tygodnia, potem zostaną przesłane do St. Andre Bessette Mission Station w Cadiz City, Negros Occidental.
 
Wpłaty (można te darowizny odliczyć przy rozliczeniach podatkowych)
Stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło-Życie
40 1240 1574 1111 0010 9064 7764
Koniecznie z dopiskiem cele statutowe-Negros.




sobota, 9 stycznia 2021

Nakrapiany komplet i anioł w kolorze

Któregoś dnia kupiłam w osiedlowym sklepie nieco większe skrzyneczki. Właściwie to jedną kupiłam najpierw gdzie indziej i potem chciałam mieć takie same do kompletu. Okazało się, że kupowane na pamięć różnią się szczegółami i ostatecznie nie ma kompletu, każda została ozdobiona inaczej i poszło w inne ręce (jedno w moje własne :D).

Pudełko w kropki miało być w założeniu nieco inne. Zaczęło się od tego, że ozdabiałam w ramach upominków imieninowych, urodzinowych i świątecznych małe skrzyneczki dla czterech pań (i żadnej skrzyneczki nie sfotografowałam - okropne!). Jedną z nich malowałam częściowo turkusową farbą, która w połączeniu z drewnem  wyglądała przepięknie, i do której miałam w wyobraźni dopasowaną już na tę skrzynkę piękną zielonoturkusową serwetkę w różne złote wygibasy. Niestety (stety?) skrzynka po doszlifowaniu została najpierw pomalowana na biało. Osobiście przeze mnie :). Turkusowa farba na białym podkładzie wyszła bardzo niebieska i planowana serwetka po prostu przestała do niej pasować. Na szczęście okazało się, że mam zapas "zachlapanych" serwetek i tak w końcu powstała wesoła skrzyneczka, którą z ogromną radością przygarnęła  (i używa) moja Szwagierka.



Patrzę teraz na tę skrzynkę na zdjęciach i stwierdzam, że nie sposób się nie uśmiechnąć. W tych "chlapach" jest coś szalenie pozytywnego.
A kiedyś zrobię taką skrzynkę (niekoniecznie w ten wzór), w której te wgłębienia na ścianach będą w innym kolorze :).

Skrzynka był prezentem bez okazji, a na Święta dołączył do niej mały słoiczek z czymś słodkim wewnątrz. Na zdjęciach bez zawartości. Te niewielkie słoiczki z falującymi bokami są szalenie sympatyczne. Nawet nie wiem po jakiej to kawie (nie używam zasadniczo rozpuszczalnej, a z taką kojarzą mi się słoiczki).


 


Tyle z moich decoupage'y na dziś.

Od kilku dni towarzyszy mi w pracy szczególny anioł, przypięty nad sofką w moim "nowym" pokoju-gabinecie. Anioła narysowała (oczywiście!) Iza i zamieściła na blogu w wersji black-and-white, mistrzowsko naszkicowanego czarną kreską. Wydrukowałam, wygrzebałam niezwykłe kredki bez drewienek, które kiedyś dostałam od dzieci (brudzą i trzeba uważać, by ich nie rozmazać i nie upaprać pyłem wszystkiego dookoła, ale mają cudne kolory, niezwykłe) i oto jest mój prywatny, ale nieprywatny anioł od Izy.

 


Przyznam uczciwie, że najpierw próbowałam pokolorować mazakami, ale to nie było to. Kredki dodały mu zdecydowanie anielskości :). A jak już pomalujemy ściany, będzie pasował wręcz idealnie.

Do miłego :)



czwartek, 7 stycznia 2021

Jeszcze z października ;)

 Tak na szybko.

 Zakładka z początku października.
Lubię kombinować z kolorami obrzeżenia. :)

 

Pozdrawiam serdecznie :) .


wtorek, 5 stycznia 2021

Grudniowe kadry

 Już jutro Trzech Króli, ale jeszcze pokaże kilka zdjęć z grudniowych spacerów. Zwłaszcza, że styczniowych w zasadzie jeszcze nie było.

Najpierw sójka. Sójki mnie nie lubią - albo nie lubią zdjęć. Zawsze zdążą uciec. A z tym błękitnym paskiem stanowią taki bajeczny akcent na brązowych liściach .... Ta siedziała bardzo wysoko.... Pewnie mnie nie zauważyła :).


 Tu inne ptaszysko. Zdjęcie nieco rozjaśnione w komputerze... Ale te topole mają taką jasną korę.

 

 A tutaj też nieco rozjaśniłam. Lubię testować literki w aparacie. Ostrość wyszła na gałązkę (czego byłam świadoma), a ptak w głębi wydaje się wręcz nierzeczywisty :).

 

W parku, do którego czasem zawędrowuję, jest stawek - chyba pozostałość jakiegoś starorzecza. Odrobina dzikości i... złoty akcent. Jak promyk słońca, które w tamtym dniu chowało się za grubą warstwą chmur.

A stawek pozwala uchwycić świat na opak. Widziałam w internecie reklamy "kuli do fotografowania", które daje m. in. podobny efekt (tylko zakrzywia jeszcze płaszczyznę). Trzciny na dole dowodzą, że na pewno nie pomyliłam się wstawiając to zdjęcie... :) (nie jest do góry nogami ;)).


 Za oknem mam dość ponurą aurę, przed sobą mnóstwo pracy, ale pozdrawiam Wszystkich ciepło i serdecznie ;)  🌞




sobota, 2 stycznia 2021

Anioł czasów pandemii

 Moja Synowa pracuje jako wolontariuszka w jednym z covidowych szpitali. Przysłała dziś foto choinki na oddziale. A na choince (oprócz wyrazistych podobizn wirusa) wisi anioł....



Widziałam już zdjęcia postaci  Jezusa Maryi i Józefa zrobionych z maseczek, ale to były "jakieś zdjęcia" gdzieś z  daleka, nie wiadomo od kogo... A ten anioł jest taki.... bliski... i przez to poruszający.


Pokaże Wam jeszcze tego paskudę w wersji ozdoby na choinkę - oby nam tylko taka wersja została....


A i jeszcze taki bonus :). Zaczyna się w ciszy.