sobota, 28 września 2024

Skomplikowana

Skomplikowana jak życie. Pełna kolorów, trudnych do prześledzenia splotów, przeplotów i powiązań. Ożywiona czerwienią bardzo ładnie wyglądającą w towarzystwie szczególnego odcienia granatu.

Jednym słowem - kolejna z sierpniowych zakładek.


Trochę ich jeszcze jest w zapasie do pokazywania, nowe się robią. :)

czwartek, 26 września 2024

Łowicki taniec

Te wszystkie ostatnio pokazywane zakładki w mocnych kolorach rzeczywiście przypominają niektóre stroje ludowe (nie wszystkie mają takie ostre kolory, ale łowickie - tak). Ktoś tak napisał w komentarzu i myślę, że to słuszna uwaga.

Dziś zakładka bardzo - moim zdaniem - łowicka.


Ponownie można się dopatrzyć całej parady tańczących kobiet z nieco rozwianym włosem w kolorowych spódnicach. (w spódnicach kobiety, nie włos - jakby ktoś bardzo chciał się czepiać 😇 ).

I w zasadzie to chyba tyle, co mogę napisać. Zakładki ostatnio pokazywane mają do pewnego stopnia powtarzające się kolory z bardzo prozaicznej przyczyny: takie nici były spakowane na drogę do małego pudełka i wciąż je wykorzystuję, z rzadka tylko zaglądając do większych zapasów. Ale większe zróżnicowanie kolorystyczne przed nami ;).

niedziela, 22 września 2024

Na pożegnanie lata

W ostatnim (pełnym) dniu lata udało nam się spełnić wieloletnie marzenie. 

Widok w kierunku zachodnim był taki:


Tu nie ma żadnego filtra, jedynie to nieco różowiejące niebo w lewym górnym rogu jest od mojej dłoni przysłaniającej słońce - trudno było złapać tę magię na zdjęciu.

Dla niewtajemniczonych: wreszcie udało nam się kupić bilety do wjazdu na Łomnicę. (Legalne wejście na nogach przekracza nieco nasze realia finansowe).

Dobrej jesieni! 

czwartek, 19 września 2024

Zakładka z tańczącymi stworkami

Brzmi może i dziwnie, ale takie miałam skojarzenie, gdy popatrzyłam przed chwilą na tę zakładkę. Rządek radosnych, roztańczonych stworków - może krasnoludków?


Zakładka wesoła, u mnie spokój i tylko serce boli widząc co dzieje się w części Polski i Europy ogarniętych powodziami. Dobrze, że tyle płynie tam pomocy. A potrzeba jej będzie jeszcze długo.

niedziela, 15 września 2024

Pocztówka z jaskini

Ostatnie dni to dla nas czas szalonych podróży i bardzo dobrych i miłych spotkań, choć okazja po temu po ludzku trudna, bo odejście najmłodszej Siostry mojego Taty. Wygrzana jestem w rodzinnym ciepłe, choć fizycznej obecności tej jednej Osoby bardzo brakowało.

Jaskinia Demianowska (a właściwie Demianowska Jaskinia Wolności w systemie Jaskiń Demianowskich) w Niżnych Tatrach była moją tęsknotą przez wiele lat - byłam tam z Rodzicami jak miałam lat 14 czy 15 i został mi w pamięci obraz czegoś niezwykle pięknego. Wejście później do jaskiń w Dol. Kościeliskiej dobitnie mi pokazało, że one nie są dla mnie ( może Mroźna by się obroniła, ale i tak nieco klaustrofobiczna). Po prostu "porządna" jaskinia ma te co najmniej kilkanaście metrów w górę...🤣😆😅. Taka Bielska na przykład... Trochę wyolbrzymiam, ale faktycznie ciasne korytarze są dla mnie trudne. 

Z radością więc zdecydowaliśmy się na długą trasę po Jaskini Demianowskiej. Trasa ta ma 2 km i warta jest każdego wydanego centa. Nieprawdopodobnie urozmaicone formy naciekowe, podziemna rzeka, kolorowe jeziorka... coś fantastycznego.

Popatrzcie.



Ten kamienny wodospad niżej ma 17 m wysokości. Ale po  lewej stronie zdjęcia widać kawałek jego drugiej części, nieco mniej wyrazistej, która ma wysokość 70 m.


A tu widok jak z bajki. Jakieś tajemnicze miasta- świątynie na urwisku.


Jaskinia wciąż się tworzy. To fascynujące gdy stalagmity dzielone są na żyjące i martwe - te drugie tam gdzie woda przestała spływać. Doskonale podana trasa, ciekawe oświetlenie. W sumie trudno uwierzyć, że tę jaskinię odkryto ok. 1920 r. dopiero.

Jednym słowem - warto ją sobie zapamiętać, by zwiedzić gdy nadarzy się okazja.