piątek, 1 sierpnia 2014

Jestem

:))
Jestem.
Zadziwiona przedziwnymi planami Pana Boga.
Bogatsza o wiele doświadczeń.
Zachwycona pięknem ludzi.
Porwana przykładami pokazującymi, że rzeczywiście człowiek najpełniej realizuje się przez bezinteresowny dar z siebie.
Wciąż zaskoczona tym, że przez ostatnie dwa tygodnie (z hakiem) jednym z głównych narzędzi, którymi się posługiwałam był mikrofon.

Dochodze do siebie - choć plany na najbliższe dni są radośnie bogate, intensywne i urozmaicone.

Pozdrawiam :)))


24 komentarze:

  1. Dwa tygodnie z mikrofonem? Tournee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      Na szczęscie nie cały czas z mikrofonem.

      Usuń
  2. Myślałam o Tobie. To musiał być wspaniały czas! :)
    A o czym rozprawiałaś przez ten mikrofon? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas był wspaniały. A przez mikrofon głównie tłumaczyłam to, co inni powiedzieli :P

      Usuń
    2. I naprawdę myślałaś? Dziękuję!!!! [wzruszenie]

      Usuń
    3. A co! Się myśli o blogowych koleżankach ;))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jakoś tam po kawałku opowiem coś pewnie.
      Na razie walczę z praniem i prasowaniem - dziś wieczorem musze mieć gotowy dom na przyjazd Gości z końca świata, wszyscy pięcioro zjechaliśmy się wczoraj. Niekórzy po zjechaniu już zdążyli wyjechać, ktoś wyjeżdża jutro a miedzy pranie i porasowanie trzeba włożyć nagadanie się i oglądanie zdjęć...

      Usuń
  4. dobrze, że jesteś
    i że już jesteś :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. I nawzajem.
      Jestem na trochę tak naprawdę...
      Do następnego poniedziałku...

      Usuń
  5. To pewnie będą pasjonujące opowieści. Już się szykuję:))*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem... Dla mnie tak, bo z moich przeżyć, a dla innych?

      Usuń
  6. Hejka :))) Zmęczona ale promienna to najważniejsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie promienna :) Nawet po dwóch dniach prania i prasowania mi nie przeszło :)

      Usuń
  7. Wiem w jakiej roli wystąpiłaś... pięknie, brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta rola niespodziewanie się rozszerzyła i wzbogaciła...

      Usuń
  8. Bóg zaskakujący ubogacający - co za trafne określenie :) - cieszę się Twoją radością i również czekam na opowieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic wielkiego nie jestem w stanie obiecać. Na razie fizycznie nie jestem w stanie porządnie zebrać myśli do pisania. Ale COŚ na pewno będzie...

      Usuń
  9. napisałam wczoraj komentarz ale ze zdziwieniem stwierdziłam, że go tu nie ma :/ ;)
    kochana... dobrze mieć takie właśnie doświadczenia ... same pozytywy.... :)
    z wielką niecierpliwością czekam na opowieści i podziwiam zdolność przemawiania do mikrofonu.... ja jak dostaję mikrofon do ręki to działa on na mnie jak najlepszy odkurzacz...wymiata mi dokładnie wszystkie myśli z głowy i nie mam zielonego pojęcia co ja miałam do niego powiedzieć ;)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogger płata czasem figle. Zaczynam dochodzić do siebie, zbieram myśli. Wiec pewnie cos napiszę w końcu... No, ja akurat mikrofonów się nie boję. Każdy ma swoje lęki...

      Usuń
  10. Mikrofon... przed laty było to i moje codzienne doświadczenie. Nie powiem, ze potrzebowałem sporo czasu, by się od tego odzwyczaić:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest takie coś do czego nie warto się przyzwyczajać..

      Usuń
  11. ależ tutaj radośnie :))))
    oby tej cudownej energii wystarczyło na dłuuuuuuugo :)
    buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że starczy i jeszcze sie rozniesie...

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)