wtorek, 23 lipca 2019

Sówki

Sówki mieszkały z nami od paru lat będąc pamiątką cennych doświadczeń duchowych. W minioną sobotę musieliśmy zająć się z mężem opracowywaniem pewnego nagrania, które trzeba było spisać, przełożyć na polski i dalej opracować. Osoba przy klawiaturze miała oczywiście zajęte ręce, ale tak się złożyło, że nie byłam to ja. Zajęcie zatem miałam wprost wymarzone do robótek ręcznych. No i z powodu braku kanwy padło na sówki. :)

Sówka pierwsza ubrała się w kwiatki z każdej strony. Niesymetrycznie, z jednej strony więcej, z drugiej mniej. Kwiatki oczywiście na sukience z białej farby.



Tu jeszcze stoi, ale dostała już sznurek w odpowiednim kolorze.

Sówka druga wybrała turkusy na beżowym tle. Mniej wycinania, ale takie duże fragmenty gorzej się przykleja. Obie strony sowy są bardzo podobne, zdjęcie jest tylko jednej. Tej sówce splotłam wieszadełko z trzech pasm muliny i to plecenie było o wiele bardziej pracochłonne niż całe dekupażowanie :).



W obu sowach brzeg dekoracji nie zawija się, czyli patrząc idealnie "prostopadle" (albo z boku) widzielibyśmy jedynie białą kreskę .

8 komentarzy:

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)

Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.