czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielkanoc 2017

Już dziś po południu (od Mszy Wieczerzy Pańskiej) zaczyna się ten najkrótszy okres liturgiczny w roku, świętowanie Triduum Paschalnego.

Trzy dni... Piątek, sobota, niedziela. Piątek zaczyna się już - jak w tradycji żydowskiej -  w czwartek wieczorem....(stąd nasze gubienie sie w tych obliczeniach),  potem jest sobota - pełna ciszy - i niedziela -  zaczynajaca się  Wigilią Paschalną w nocy z soboty - na niedzielę zakończona procesją rezurekcyjną (u nas o 21, celebrowanie tej liturgii powinno zacząć się, gdy już jest ciemno). W tych dnia sprawowane są w Kościele jedyne w swoim rodzaju nabożeństwa, piękne i pełne treści. Taki niezwykły czas.

Bardzo lubię  te święta.

Życzę Wam/nam wszystkim, byśmy pod zewnętrznymi oznakami świętowania znaleźli to, co najważniejsze.
Bo to są Święta mówiące o nadziei - czasem (często?) wbrew nadziei.
Dla każdego.


 Prawdziwie zmartwychwstał :)
Wszelkiego błogosławieństwa!

wtorek, 11 kwietnia 2017

Jesienne M

Takie było zamówienie :)
Jubileuszowe.
Literka i kolory jesieni.
Lubię kolory jesieni. Ładnie wyglądały te motki poukładane obok siebie.
A zawieszka też się nieźle przezentuje.
Taka trochę bez ładu i składu ale też i jesienie kolory się przenikają, mieszają...
Podoba mi się.

Ale ważniejsze, że Właścicielce się podoba. :)


niedziela, 9 kwietnia 2017

Dwadzieścia dziewięć

To jest ten dzień w roku oznaczony ważną (zawsze ważną) liczbą :)
No i nie da się ukryć, że wyzwala refleksje typu "Naprawdę? Tyle lat?".

No bo było ładnie... pamiętam... Słońce i lodowaty wiatr. :)


 I tak w duchu ostatnich wpisów, że to o kwiatkach ciągle  było :)

 



piątek, 7 kwietnia 2017

Jeszcze takie kwiatki...

[Kolejny przerywnik.
Robótki... będą. Słowo :) ]

Jeszcze takie kwiatki.
Te nie przetrwają długo.
Kupiłam pęczek w  supermarkecie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że to taka właśnie bladokremowa wersja żonkili. I - pachną! Naprawdę pachną. Porządnie, z daleka, nie tylko wtedy, gdy się przytknie do nich nos. Ale też delikatnie pachną.

Takie słonko w sam raz na pochmurny przenikliwie zimny dzień :)
I na ważny tydzień, uwieńczony trzema dodatkowymi literkami w rodzinie. ;)



 
 

środa, 5 kwietnia 2017

W przelocie

W przelocie pokazuję ognistą czerwień, o którą starannie z Najstarszą Kamzikówną dbamy od miesiąca.
Ot tak dla pamięci pokazuję. Z pewną tęsknotą do kraju azalii i rododendronów.



Przypomniałam sobie, że parę lat temu miałam prawie tak samo cudną azalię u siebie. Ale..ta chyba jest najładniejsza, jaką mieliśmy/miałam kiedykolwiek w domu. Pewnie dobrze jej robi, że już praktycznie nie trzeba włączać kaloryferów...

I tak oprócz wiosny za oknami - wyjątkowo zachwycające wydają mi się w tym roku płonące forsycje, a białokuliste "głogi" pachną wprost obłędnie, tylko fiołeczków trochę mało - mamy też ożywczą wiosnę w domu (poza tym, że oczywiście znowu kwitną fiołki afrykańskie).