No, była taka chwila...
Spacer po lesie z zaprzyjaźnionym psiskiem, kolory i zapachy, spokojna woda jezior, gdzieś w tle krakanie kruków... Rześki wiaterek zupełnie nie przeszkadzał...
I tylko trochę żal, że nie dało się posiedzieć na tej ławeczce "odkrytej" na sam koniec długiego spaceru...
piątek, 19 lipca 2019
środa, 17 lipca 2019
poniedziałek, 8 lipca 2019
Czy aby na pewno?
Podróże kształcą...
Żałuję, że nie miałam pod ręką żadnej panny, coby ją przy tym drogowskazie postawić :D.
Chyba sobie znalazłam nowe hobby...
Żałuję, że nie miałam pod ręką żadnej panny, coby ją przy tym drogowskazie postawić :D.
Chyba sobie znalazłam nowe hobby...
piątek, 5 lipca 2019
Dwa witraże
Oddech od zakładek ;)
Vor Frue Kirke (kościół Matki Bożej, protestancki, choć wezwanie sugeruje co innego) to jeden z zabytkowych kościołów w Svendborgu (port w południowej części Fionii). Gotyk i styl romański mieszają się w nim z wiekiem XVIII/XIX i ze współczesnością. I tym razem tę współczesność pokażę. Na obu końcach transeptu mieszczą się okna z nowoczesnymi witrażami. Zaskakujące, bo nowoczesne ale jednocześnie nie do końca abstrakcyjne. Po stronie północnej ukrzyżowanie, po południowej - zmartwychwstanie. Kolorystyka każdego piękna, bardziej żywa i ognista niż na fotografiach.
Okna nie są bardzo duże (bo i kościołowi do strzelistości daleko), ale robią duże wrażenie, przede wszystkim z racji kolorów. W sumie najpierw widzi się plamy kolorów, a dopiero po chwili to, co stanowi temat.
No i zastanawiają mnie te wielki ptaki... Trochę przerażające.
Ale poza ptakami to - może i wbrew pozorom - sporo z tych witraży można wyczytać :)
Ot, taka ciekawostka.
Vor Frue Kirke (kościół Matki Bożej, protestancki, choć wezwanie sugeruje co innego) to jeden z zabytkowych kościołów w Svendborgu (port w południowej części Fionii). Gotyk i styl romański mieszają się w nim z wiekiem XVIII/XIX i ze współczesnością. I tym razem tę współczesność pokażę. Na obu końcach transeptu mieszczą się okna z nowoczesnymi witrażami. Zaskakujące, bo nowoczesne ale jednocześnie nie do końca abstrakcyjne. Po stronie północnej ukrzyżowanie, po południowej - zmartwychwstanie. Kolorystyka każdego piękna, bardziej żywa i ognista niż na fotografiach.
Okna nie są bardzo duże (bo i kościołowi do strzelistości daleko), ale robią duże wrażenie, przede wszystkim z racji kolorów. W sumie najpierw widzi się plamy kolorów, a dopiero po chwili to, co stanowi temat.
No i zastanawiają mnie te wielki ptaki... Trochę przerażające.
Ale poza ptakami to - może i wbrew pozorom - sporo z tych witraży można wyczytać :)
Ot, taka ciekawostka.
poniedziałek, 1 lipca 2019
Kolejna szalona
Upały i praca nie lubią się specjalnie, prawda?
Jakoś odbija mi się to negatywnie na ilości "wytworków".
Ale jest taka ładna nowa zakładka.
Odwyk od różowości był konieczny :).
Zakładka jest tak zrobiona, że prawdopodobnie będzie wyglądać za każdym razem inaczej na innym podłożu. I to jest jej siłą.
Bardzo trudno fotografował się ten zestaw kolorów, ale w końcu dzięki filtrom mam coś, co uznałam za odpowiednie foto, choć oczywiście w tzw. realu jest ładniej.
I dla ochłody zdjęcie pewnego wodospadu (w sumie jego fragmenty) w Magurze Spiskiej, na granicy między Słowacją a Polską. Każdemu wolno tęsknić ;)
Jakoś odbija mi się to negatywnie na ilości "wytworków".
Ale jest taka ładna nowa zakładka.
Odwyk od różowości był konieczny :).
Zakładka jest tak zrobiona, że prawdopodobnie będzie wyglądać za każdym razem inaczej na innym podłożu. I to jest jej siłą.
Bardzo trudno fotografował się ten zestaw kolorów, ale w końcu dzięki filtrom mam coś, co uznałam za odpowiednie foto, choć oczywiście w tzw. realu jest ładniej.
I dla ochłody zdjęcie pewnego wodospadu (w sumie jego fragmenty) w Magurze Spiskiej, na granicy między Słowacją a Polską. Każdemu wolno tęsknić ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






