poniedziałek, 23 października 2023

Alleluja październikowe

 Tradycyjna i niemal już obowiązkowa zakładka na zabawę u Moon Primitive.

Zakładka poszła już w dobre ręce, cieszę się, że zdążyłam zrobić zdjęcie.

Jest szczupła, ale bardzo radosna i energetyczna - jak na wielkanocny gadżet przystało. Kontrasty między kolorami nie są takie ostre jak na zdjęciu i to jest bardzo dobra cecha. Muszę powiedzieć że podoba mi się ten delikatnie metaliczny zielony kolor w zestawieniu z matowością żółci, oranżów i czerwieni.



No i jeszcze obrazek (link do zabawy w kolumnie po prawej).




czwartek, 19 października 2023

wtorek, 17 października 2023

Pocztówka z pompą

Czas rozjazdów, wyjazdów i przejazdów nie sprzyja regularnemu pisaniu bloga. Jeszcze pewnie troche takiego rozgardiaszu będzie i czytać Wasze wpisy też będę z doskoku. Niemniej korzystam z okazji, by wysłać pocztówkę z pompą. A nawet z pompami, bo znalazłam takie dwie. Fajne, prawda?




środa, 4 października 2023

Kolory, kolory

Dawno już miałam wstawić ten wpis z kolejnymi zawieszkami, ale wtedy okazało się,  że nie ma kiedy - na długo. Zatem teraz nadrabiam.

Najpierw z normalnymi krzyżykami - takie zawieszki zawsze u mnie są dwustronne i przeważnie każda strona jest inna. Najczęściej jednak używam po obu stronach tych samych kolorów nici. Tak też było i tym razem. Motywy geometryczne, abstrakcyjne fajnie zawsze wyglądają.

Zawieszki tego typu są trochę jak małe poduszeczki - w środku, pomiędzy warstwami kanwy są splątane końcówki nici i trochę powietrza.

A teraz już "klasyka kocykowa". To są odpoczynkowe zawieszki. Już jak myślę o ich zrobieniu to ogarnia mnie fala poczucie relaksu :).

Ciekawie wyszły te ciemne kolory.

A ta zawieszka niżej ma w sobie jakby wiatrak :). I wydaje mi się dość wyrafinowanie elegancka.

I połączenie kolorów, które zawsze wywołuje uśmiech: oranże, żółcie, nieco zieleni i czerwieni. No i brąz się przyda :).  I wychodzi oczywiście październik :)

 

Tyle dziś.


poniedziałek, 2 października 2023

Czerwono i jesiennie

 Kilka zdjęć z krótkiego, jeszcze wrześniowego, spaceru. Zanim rozłożyło mnie spadające bez ostrzeżenia brzydkie przeziębienie. Zobaczcie, ile tu piękna.

Najpierw jarząby.





Oczywiście nie mylimy ich z jarzębiną...


Ale zanim doszłam do jarzębinowej alejki (mamy tu taką ❤️) były młode (15-20 lat?) kasztanowce. I prezent dla mnie 🧆.



Spadł mi w zasadzie pod nogi jak już zrobiłam zdjęcie wiszących na drzewie 😍.

Dziś za oknem ponurawo już, ale te kadry budza uśmiech i optymizm.