środa, 12 listopada 2014

Trzeci klucz

Dawno temu powstały dwie zakładki z kluczem wiolinowym. Niedawno oglądała je znajoma i zapałała chęcią posiadania podobnej. Obiecałam, słowa dotrzymałam ;). Co prawda zakładka jeszcze jest u mnie, ale znajoma tutaj nie zagląda (o ile wiem), więc mogę pokazać. Zwłaszcza, że przy okazji pochwalę się zupełnie nowym wzorem, wariantem niedawno "odkrytych" zakładek identycznych po obu stronach. Tutaj niestety klucz jest w pełni widoczny tylko na prawej stronie, ale reszta jest jak najbardziej taka sama, niezależnie od położenia zakładki. Przy okazji wyszedl efekt trójwymiarowości, głębi, wyraźnie widać tło i krateczkę na nim. Fajne. Z lekka koronkowe.


Kombinowałam trochę z kolorami, Pewnie kolejne zakładki haftowane w taki sposób będą zgrabniejsze, bo to zawsze pierwsza jest eksperymentalna. Długo trwało zanim skończyłam. Ale warto było tak się bawić.

PS. Pamiętajcie o Puchatkach....

18 komentarzy:

  1. Eksperyment bardzo udany! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i pozdrowienia odwzajemniam :))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest :) Też mi się z takim zakratkowanym oknem kojarzy.

      Usuń
  3. Bardzo ładna :) Fajnie, że rozwijasz swoja pasję, masz nowe pomysły i rozwiązania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klucze są bardzo miłe.
    Pamiętamy o Puchatkach....

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna :) Czyżbym to ja zainspirowała Cię do haftu dwustronnego, swoim pytaniem o to? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie pamiętam dokładnie :( Pewnie ostatni kamyczek to był, bo pytałaś chyba stosunkowo niedawno :). Pytania o "drugą stronę" pojawiają się od samego początku haftowania moich zakładek. Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać nad tym, potem, stosunkowo niedawno, spróbowałam (co było już widać w kilku poprzednich wpisach). Inaczej się taki dwustronny robi i nie ma wszystkich możliwości typowych krzyżyków....

      Usuń
    2. Jeśli byłam tym ,,ostatnim kamyczkiem" czy w ogóle czymkolwiek w tej sprawie to się ogromnie cieszę, bo widzę, że sprawiają Ci te eksperymenty ogromną radość :))) A to jest najfajniejsze dla mnie :))))
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  6. kluczyk piękny!
    ach jak ja chciałabym mieć słuch.... do grania, śpiewania ...
    ale słoń na ucho nadepnął i pozostaje mi tylko podziwianie.... więc się zachwycam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię gdy sie podoba :)
      Wiesz, nie wiedziałam kiedyś, że w kwestii słuchu tyyyyle można się nauczyć i wypracować. Nie na darmo jest taki przedmiot "kształcenie słuchu".
      Mówi Ci to osoba, która śpiewa zdecydowanie najgorzej z całej rodziny. Doskonale rozumiem co to znaczy poprzestać na zachwycaniu się.

      Usuń
  7. Twoje zakładki to mistrzostwo świata, a biblijna przypowieść i mnie skłania do różnych przemyśleń.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)