poniedziałek, 10 lutego 2020

Szaro i czerwono

Zestawienie kolorów bardzo nobliwe i zasadniczo lubię je. Pod warunkiem, że nie jest to coś, co mam na siebie włożyć :). Zestawienie szarości z czerwienią w stroju dodaje mi lekko dziesięć lat. Ale poza strojami jest nawet ciekawe.

Namęczyłam się jednak nad tym pudełkiem bardzo. Oczywiście było to już jakiś czas temu, nie wszystkie szczegóły pamiętam (może i dobrze), ale kłopotów było sporo.


Dno ostatecznie pomalowałam na czarno, choć początkowo miało być czerwone albo w szare wzory. Niestety oklejanie nie do końca dobrze wyszło.


Patrząc krytycznie na gotową pracę uznałam, że potrzebny jest "kamuflarz". Po namyśle taśmę z koronki nakleiłam również na zewnątrz.


Na ostatnim zdjęciu widać zaś jaki miałam pomysł na szarości: na zewnątrz gęściejszy wzór, w środku rzadszy. Różne serwetki oczywiście.


 Pudełko jest u nowej Właścicielki od Świąt, mam nadzieję że jest też przydatne :)


piątek, 7 lutego 2020

Modelki

Kilka fotek z końcówki stycznia.
Wrona i mewa pozują aż miło ;)


 
 W sumie nie pamiętam, czy na kominie to usiadła ta sama, co na kalenicy ;). (aż się przypomina dowcip z młodości o tym, czym się różni wróbelek od zwłaszcza)
 

 A potem przyleciała mewa.
 Z profilu...

 I bardziej en face...







A na innym dachu przysiadł taki stwór...  :)
 

Pozdrawiam...

poniedziałek, 3 lutego 2020

Zakładka zaangażowana

Dawno dość takich nie robiłam, ale zawsze z przyjemnością wracam do tego motywu. Zakładka była robiona na zamówienie, choć miałam dowolność wyboru kolorów itd.


Ja zazwyczaj nie mam w głowie projektu, tworzy się na bieżąco. Czasem mam wizję (z grubsza) kolorystyczną, czasem modyfikuję pomysły... Tutaj widać wykorzystanie cieniowanych czerwonych nici, ale chyba nawet na powiększeniu nie wszystkie odcienie niebieskiego i zielonego da się rozróżnić. Za to widać inny niż zwykle "ogonek".

Miło było wrócić na chwilę do klasycznych krzyżyków ;).

sobota, 1 lutego 2020

No to kolejna seria

Zbieram, gromadzę zawieszki (pokaże na koniec ile ich się uzbierało, pokażę), zatem dziś już nie jedna a znowu kilka. "Dłubane" przy różnych okazjach, z resztek i nie z resztek, często z tych nici, które akurat zabrałam w podróż... W sumie nic takiego bardzo szczególnego.


(Mam nadzieję, że Ktoś żółte tło poznaje :) )








Wszystkie podobne, ale jednak każda niepowtarzalna :). Tak sobie patrzę i myślę, że warto wrócić do białych czy jasnych ramek wokół zawieszki.

Mam jeszcze bogate plany robótkowe na najbliższe zwariowane dni... Ale teraz idę robić prawdziwy tort :)

czwartek, 30 stycznia 2020

Zapraszam na spacer

A spacer to nie byle jaki.




Jakieś dwa tygodnie temu MN miał służbowy wyjazd do Torunia, a ja miałam możliwość zabrać się razem z nim. Wyjazd krótki, ale jeden wieczór mogliśmy przeznaczyć na spacer po Starym Mieście. Dawno nie byłam w Toruniu, zwłaszcza tak, by móc spokojnie pospacerować. Trochę było pusto (Gdzie ci ludzie?), ale widoki bajeczne...

Zobaczcie...

Wchodziliśmy główną bramą. Ulicę przecinała instalacja nawiązująca i kopujjąca bramy, które w Toruniu postawiono w roku 1920. Te postacie po bokach ulicy są opisane mniej lub bardziej szczegółowo...



 Bramę "od środka" zdobią motywy Malczewskiego...




Jak ja lubię tak oświetlone drzewa...



Ratusz w całości...

 


 Różne stwory można spotkać... nie wszystkie pokazuję...


Kościół św., Jakuba..

W głębi kościół NMP...


Była i piernikarka...,


 i gęsiarka,


 i nawet osiołek :)


 I były urocze muzykujące anioły... Takie... solidne...duże jak na anioły przystało... Ustawiłam je razem na zdjęciu, żeby im smutno nie było... :)