środa, 3 marca 2021

Uzupełniam dalej :)

 Oczywiście chodzi o kolekcje zawieszek.

Zastanawiam się, czy jest sens tak je pokazywać, skoro są do siebie podobne... No ale gwoli kronikarskiej rzetelności będzie dalszy ciąg. Od numeru 329... (serio, ponad trzysta ich zrobiłam?)


Odcienie czerwieni jak zwykle nie do końca dają się odwzorować. Szkoda, bo urok tych maleństw często polega właśnie na odcieniach i ich przenikaniu.


Od tego momentu zaczynają się zawieszki "pofilipińskie", naznaczone wielką tęsknotą. Zawieszki z pierwszego lockdownu.



Ten czerwonawy szal w tle przyleciał z nami z Filipin. Manufakturę tekstyliów, spółdzielnię, założono z pomocą  i za sugestią księży w jednej z wiosek na zboczach wulkanu Canla-on. Dzięki temu wieś znalazła cenne źródło utrzymania, a materiały są znane i cenione.  I piękne. A miejscowa społeczność dodatkowo się zintegrowała.




W sumie to dobrze, że przeważnie wybór zawieszek jest mniejszy, Bo tak patrząc na wiele zdjęć trudno wybrać najładniejszą :)

PS. Czy ktoś jeszcze ma problemy z komentowaniem w Bloggerze? Nie mogę komentować jako ja, a jak anonimowo to mi wczoraj wyrzucało komentarze w Kosmos.


niedziela, 28 lutego 2021

Szukamy wiosny

 Co prawda mamy ostatnią zimową pełnię, ale pogoda w tym tygodniu zachęcała do szukania wiosny.
No i jest. Nieśmiała, ale jest.

Lecą żurawie...
Szybko lecą, niełatwo zrobić zdjęcie... Były niżej...

Zaroiło się od biedronek...


Co prawda nie widać przebiśniegów ani krokusów, a hiacynty tylko w kwiaciarniach i marketach, ale coś tam kwitnie...




Moje kiwi dowodzi, że przetrwało zimę...

 

A ciała niebieskie zapewniają piękny spektakl.
W czwartek po południu na wschodzie wisiał wielki blady Księżyc

A na zachodzie równie wielkie ogniste Słońce.

 

W sobotę wieczorem zaś było wręcz niesamowicie...


z dreszczykiem...
 

A jak będzie jutro? Ciekawe...




czwartek, 25 lutego 2021

Zakładkowy zachód

Zaskakująco ciepłe dni i tropienie wiosny w pakiecie :).

Zanim jednak zgram i pokaże zdjęcia, zakładka w kolorze dzisiejszego zachodu słońca. Taka pomarańczowa kula wisiała dziś na gałęziach drzew :). Taka to znaczy w takim (no, b. zbliżonym) kolorze :). Nie kwadratowa.


W sumie kule były dwie, bo z przeciwnej strony wisiał blady, wielki księżyc :). Ale nie w kolorze zakładki :D.
 

Pozdrowienia. ;)

poniedziałek, 22 lutego 2021

Słoik w bratki

 Należy odnotować kolejny słoik z okienkiem z serii jeszcze bożonarodzeniowej.


W okienku smakowitości oczywiście :), jakżeby inaczej.

 

Pokrywkę świadomie zostawiłam złotą, uznałam, że nieźle się komponuje. Oczywiście mogłaby być biała, żółta, granatowa lub nawet zielona. Jednak malowanie tego plastiku to zawsze u mnie ryzyko, że coś tam odpryśnie. Jak nie muszę zatem to nie maluję ;).

 A słoiczek całkiem wdzięczny mi się wydaje. I w dobrych rękach ;).


czwartek, 18 lutego 2021

W biegu

 W biegu i z bolącą głową pokazuję szybko kolejną zakładkę.


Intensywnie kolorowa ożywia - mam nadzieję - czyjeś serce i książki :).
Nieco może nawet taneczna, ale kiedy tak na nią patrzę, to powtarzalność linii uspokaja.

Intensywnie jest u mnie pod różnymi innymi względami - i dobrze pewnie, choć nie nadążam chwilami ze wszystkim.


Spotkała mnie w ostatnich dniach wielka i niezasłużona radość - dostałam prezent od Basi z okazji Jej urodzin. Wyobrażacie sobie? Ja dostałam prezent bo Ona miała urodziny :D i postanowiła dać komuś prezent - i tym kimś okazałam się (wylosowana) ja. Basiu, raz jeszcze dziękuję.

Pokażę obraz w pełnej krasie, kiedy zyska oprawę (co raczej będzie niedługo, po niedzieli wybiorę się do niezawodnych panów od opraw).


Pozdrawiam wszystkich serdecznie.