Jakiś czas temu pokazywałam "Hortensje lila". Słoiczek odrobinę się zmienił od tego czasu, bowiem odkleiła się serwetka umieszczona na wierzchu pokrywki. Nie podobała mi się pokryweczka z wytłoczonym napisem (nazwa marki kawy), zatem wykorzystałam.... szpachlę do ścian w tubce i pokrywka jest teraz mniej więcej równa. W każdym razie nie ma napisu. :)
Zaglądam od czasu do czasu (bardzo od czasu do czasu) do pobliskiego marketu w kształcie porządnej obory, sprzedającego z różności głównie z Chin. Ze zdziwieniem odkryłam tam serwetki w hortensje - ale zielononiebieskie (no, prawie turkusowe). Po przyjrzeniu się bliżej, okazało się, że jednak nie są identyczne jak te różowolila, rysunek jest nieco rozmyty i mniej ma czarnych kresek podkreślających urodę kwiatków (zresztą potem kupiłam jeszcze takie różowe rozmyte...). No ale kupując nie mogłam porównać, ucieszyłam się za to, że będzie słoik-bliźniak.
No i jest ;)
Na tle szarego fotela prezentuje się bardzo elegancko.
Całkiem sympatycznie też wygląda z bladoniebieskimi szafirkami ;)
I w komplecie.
Słoiczki służą mi do przechowywania podręcznych wstążeczek i rafii, używanych do pakowania prezentów i nie tylko do tego ;). Oczywiście nie stoją na fotelu, tylko na półce nad biurkiem :). I raz jeden może być z przodu, raz drugi, zależnie od humoru.
A jak już opowiadałam o pokrywkach, to rzut oka i na nie od góry :)
Mam też kolejną dostawę słoików... Będzie się działo... Kiedyś, jak wyrobię się z pracą...