wtorek, 12 marca 2013

Coś zupełnie innego

Mój aparat jest właśnie w bazylice św. Piotra w Rzymie, gdzie nasz syn bezpośrednio uczestniczy w Historii (tak im dopasował się termin wyjazdu ze szkołą zaplanowany we wrześniu!). M. jest uszczęśliwiony, chłonie Rzym, aż mi żal, że nie mogę być z nim razem - jest tyle rzeczy, które moglibyśmy wspólnie w Wiecznym Mieście odkrywać. Nie da się jednak, a pocieszam się, że jeszcze sporo wspólnych fascynacji przed nami. Najbardziej cieszy mnie jego wyczucie piękna i spontaniczna reakcja zachwytu (pierwszy SMS z drogi brzmiał: "Włochy. Alpy są mega piękne".).

Tak więc w związku z nieobecnością aparatu zdjęcia robótkowe pojawią się później, bo nie mam serca do kombinowania z komórką. Jako że jednak aurę mamy typowo bożonarodzeniową, będzie jedna fotka z tegorocznej styczniowej zimy (teraz mamy marcową zimę) z wyprawy saneczkowej :


A potem zapowiedziane w tytule "coś innego" - coś, co mnie nieodmiennie bawi od kilku lat i co z upodobaniem fotografuję - słowackie znaki drogowe. Dziś tylko kilka wariacji n.t. znaku "uwaga dzieci".


To jest chyba pierwsze ze zdjęć z tego cyklu. Znak stał koło kościoła w Vitanowej. Stał, bo ostatnio go nie widziałam. Niemniej myślę, że wizja chłopca biegnącego na ratunek stojącej na środku drogi dziewczynce  jest nietypowa. Dziewczynka oczywiście z rozczulającą kokardą.
Niżej widać, że do szkoły chodzą coraz starsi chłopcy. Ale ciągle muszą gonić uciekające (pod koła?) dziewczynki:




Czasem dziewczynka nie ucieka - a chłopiec nawet założył czapkę. Niżej zaś już chyba gimnazjalista albo i licealista...



 Tutaj natomiast mamy wyraźne ostrzeżenie/informację, że przez jezdnię przechodzą starsze (?) osoby przeprowadzane przez dzieci. Powoli przechodzą (znak był przed zakrętem, więc i tak należało zwolnić).


A tu jest strefa dla pieszych - też urocze to dziecko :) Wyraźnie wyciąga dziadka (no nie poradzę, tak mi się kojarzy) na spacer. On w kapeluszu, ona z kokardką :). Na pierwszym zdjęciu brakuje mi laseczki w ręce dziadka ;).



Fascynujący bywa świat znaków drogowych... :D

4 komentarze:

  1. Kto by pomyślał, że znak drogowy może wywołać uśmiech :) A mnie się właśnie uśmiecha na widok Twoich zdjęć :)

    No i wyjaśniła się tajemnica z bloga Maciejki, jak to się stało, że Syn był na Placu św. Piotra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. eNNko, dzięki za tak cierpliwe czytanie :). I miło mi, że się uśmiechnęłaś - ja nie umiem tych zdjęć oglądać bez uśmiechu. Te chyba są najlepsze, ale inne znaki też kiedyś pokażę, bo też warto :). Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, a ja nie wylinkowałam, bo mi umknęło i nie zauważyłam, że piszesz :-)
    Super termin wycieczki ustalili :-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  4. :))))))))))))))))))))))))))
    znaki są cudne!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)

Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.