sobota, 19 grudnia 2015

Udał się

Udał się nam bukiet...
Cudowna Pani Kwiaciarka nawet zdobyła wymarzone elementy niebieskie (a już odżałowałyśmy...).
Warto więc go tu pokazać.



Teraz usiłuję go zasuszyć. Może coś się uda przechować? Ja z mojego bukietu mam już tylko wstążeczkę, choć zasuszone frezje przetrwały ładnych kilka lat.... Macie swoje bukiety?

A szklaneczkę udało mi się zbić tuż po błogosławieństwie dla Młodych :)))

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ __ _
Nie pamiętam kiedy byłam tak potwornie, upiornie zmęczona...

6 komentarzy:

  1. Piękny bukiet! Niech Młodzi będą zawsze szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
  2. szklaneczka na szczęście a bukiet przepiękny! :)
    łączę się w upiornym zmęczeniu
    szcześliwa jestem bezspornie!
    ale równie jak szczęśliwa tak zmęczona ;) potrójne macierzyństwo to wyzwanie... podziwiam ludzi mających więcej dzieci... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze sobie tłumaczę, że każdy ma tyle ile jest w stanie udźwignąć.... takie tłumaczenie pomaga ;)) Ale nie zabiera zmęczenia. Sił :))

      Usuń
  3. Piękny bukiet. Jakbyś tak jeszcze sukienkę pokazała.....wiem ciekawska jestem ;)
    Ale może...?

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)