środa, 15 lutego 2017

Jeszcze z miętą

Takie się czasem układają prace niezaplanowane. Zaskakujące,

Po precyzyjnym przeliczeniu oczek i przycięciu kanwy na poprzednie kolczyki zostały mi dwa niewielkie kawałeczki.
Nie za bardzo miałam na nie pomysł - aż tak malutkich zawieszek nie robię, bo chyba mijałoby się to z celem (zawieszka ma zasadniczo pomóc coś znaleźć). Popatrzyłam na resztki nitek i... zrobiłam kolejne kolczyki. Będą prezentem-niespodzianką.

Sa małe, ale to ich zaleta moim zdaniem. Tytułowa mięta jest, ale różu już mniej. Te kolczyki mają zupełnie inny charakter. :)


Te kreski na zdjęciu to nie wiszące nitki, tylko element tła :)

Widać, że komplet - tym razem nie pomyliłam kierunków w żadnym momencie :)

Bardzo wdzięczne jest  takie mini-rękodzieło. :)

4 komentarze:

  1. Śliczne rękodziełko:) Kolczyki wyglądają niesamowicie, sprawiają wrażenie grubszych, jakby miały zróżnicowaną fakturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ta wielkość okazuje się całkiem poręczna. A jak małe to i rzeczywiście wydająsie grubsze :).

      Usuń
  2. dawno mnie nie było więc pozachwycałam sie wstecz :) róż z miętą dla świeżo upieczonej mamy - cudo
    cała reszta równie urocza jak zwykle :)
    pozdrawiam najserdeczniej pracowita kobieto :) :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzeki wiekie,. Ściskam mocno, jak miło że zajrzałaś... :*

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)