Taka inna.
Ale przecież to, co najważniejsze jest takie samo.
Dużo pokoju i nadziei wszystkim życzę.
niedziela, 12 kwietnia 2020
czwartek, 9 kwietnia 2020
32
Wpisy trzy dni pod rząd?!
Ale dziś dla nas piękny dzień.
Za parę godzin zacznie się Triduum Paschalne. Życzenia świąteczne jeszcze tu się oczywiście pojawia, ale już teraz życzę Wam dobrego przeżycia tego czasu. To że będzie inaczej niż zwykle jest - chyba - jakąś szansą, jak każde wyjście z rutyny. Ale i jest trudnością bez wątpienia jest trudnością.
Moc serdecznosci!
Ale dziś dla nas piękny dzień.
Za parę godzin zacznie się Triduum Paschalne. Życzenia świąteczne jeszcze tu się oczywiście pojawia, ale już teraz życzę Wam dobrego przeżycia tego czasu. To że będzie inaczej niż zwykle jest - chyba - jakąś szansą, jak każde wyjście z rutyny. Ale i jest trudnością bez wątpienia jest trudnością.
Moc serdecznosci!
środa, 8 kwietnia 2020
Różowy Księżyc
Zdjęcia mojego syna, poza pierwszym.
Nazwa "Różowy Księżyc" nawiązuje do kwitnących w tym czasie floksów. "W tym czasie" to znaczy podczas pierwszej wiosennej pełni, bowiem "Pink Moon" to nazwa właśnie tej pełni. W Ameryce Północnej oczywiście. Chodzi o floksy szydlaste, dziko rosnące i kwitnące tamże. ;)
Księżyc świecił oczywiście bardzo jasno, a niebo miało piękny granatowy kolor, bardzo jasny jak na noc...
:)
Nazwa "Różowy Księżyc" nawiązuje do kwitnących w tym czasie floksów. "W tym czasie" to znaczy podczas pierwszej wiosennej pełni, bowiem "Pink Moon" to nazwa właśnie tej pełni. W Ameryce Północnej oczywiście. Chodzi o floksy szydlaste, dziko rosnące i kwitnące tamże. ;)
Księżyc świecił oczywiście bardzo jasno, a niebo miało piękny granatowy kolor, bardzo jasny jak na noc...
:)
wtorek, 7 kwietnia 2020
Też niebieska
Zabieganie, praca, trochę porządków... Nie starcza na wszystko głowy. M. in. na bloga. Niestety.
Wielki Tydzień wymagałby wyhamowania trochę, a to nie tak prosto w czysto domowych warunkach.
Zakładka pokazująca w drobnym procencie jak bardzo można plątać te niby-zygzaki. Piszę o niewielkim procencie, bo jakieś apogeum plątania mam w ciągu ostatniego miesiąca, a nawet ostatnich dni. Ale do tamtych zakładek jeszcze trochę. :) To jest ostatnia zrobiona w 2019 r.
Urywam się czasem na chwilę spaceru - żeby nie tylko po domu i balkonie chodzić.... i żeby nie zastać się. Dziwnie w tej pustce. Cieszę się ciepłymi dniami... I mam bratki :). Przetrwała zimę większość moich barwinków (w ogrodach kwitną jak głupie, a u mnie dopiero puszczają listki), przetrwały rozchodniki i rojniki, winobluszcz powoli "pączkuje". Niestety dzwonki drugiej zimy chyba już nie wytrzymały. Ale trzeba się cieszyć, że kwitły przez dwa lata.
Czekam na "różowy księżyc". Obejrzałam już zdjęcia z Filipin - bajer!
Dobrego (na ile się da) czasu i dbajcie o siebie.
Wielki Tydzień wymagałby wyhamowania trochę, a to nie tak prosto w czysto domowych warunkach.
Zakładka pokazująca w drobnym procencie jak bardzo można plątać te niby-zygzaki. Piszę o niewielkim procencie, bo jakieś apogeum plątania mam w ciągu ostatniego miesiąca, a nawet ostatnich dni. Ale do tamtych zakładek jeszcze trochę. :) To jest ostatnia zrobiona w 2019 r.
Urywam się czasem na chwilę spaceru - żeby nie tylko po domu i balkonie chodzić.... i żeby nie zastać się. Dziwnie w tej pustce. Cieszę się ciepłymi dniami... I mam bratki :). Przetrwała zimę większość moich barwinków (w ogrodach kwitną jak głupie, a u mnie dopiero puszczają listki), przetrwały rozchodniki i rojniki, winobluszcz powoli "pączkuje". Niestety dzwonki drugiej zimy chyba już nie wytrzymały. Ale trzeba się cieszyć, że kwitły przez dwa lata.
Czekam na "różowy księżyc". Obejrzałam już zdjęcia z Filipin - bajer!
Dobrego (na ile się da) czasu i dbajcie o siebie.
środa, 1 kwietnia 2020
Dyndadełka razy sześć
Pokazywałam kilka tygodni temu pęk zawieszek przygotowanych na wyjazd. Teraz czas na pokazanie ich po kolei. Wklejam po kilka, bo jest ich dużo.
Pierwsza zawieszka z białym brzegiem - zawsze te z jasnym brzegiem wydają mi się "klasyczne" i eleganckie.
Kolejna za to z cudnym odcieniem turkusowozielonego. Widywałam wodę w morzu w tym kolorze... W tle moja ulubiona poduszka.
Tutaj z kolei jako obrąbek występuje kolor bladozielony i efekt też jest ciekawy. No i serwetka zrobiona z moich dawno-temu-ukochanych-zasłonek (lambrekinu). Jak ja lubię takie kobaltowe i granatowe roślinne wzory...
Zawieszki z dominacją zieleni w sumie powstają rzadko. A przecież są osoby, które bardzo lubią zielony kolor.
A jak już piszę o tłach to tutaj jest jedna z moich ulubionych serwet, którą uszyłam z kawałka indyjskiego materiału otrzymanego od bardzo kochanej i bardzo już wiekowej Cioci.
A tutaj kwintesencja wakacji - woda i słońce :). W tle nasz cudowny 29-letni dywan :D.
I ostatnia zawieszka na dziś. Złoto, brąz, ale i nuta błękitu z odrobinką zieleni - wydaje mi się bardzo optymistyczna. I... opalona :D. Ciekawie wyglądają łączenia różnych odcieni brązu.
Ciag dalszy oczywiście (mam nadzieję) nastąpi.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. I zaraz biorę się do pracy....
PS.
Bardzo dziękuję za wszelkie wpłaty na pomoc dla ks. Oniego. W sobotę wieczorem na koncie było ponad 4200 zł. Celujemy teraz na 6000. Ja wiem, że i tu u nas jest wiele potrzeb i pomagacie gdzie możecie. Ale a nuż ktoś jeszcze może coś pomóc i dalej.
Pierwsza zawieszka z białym brzegiem - zawsze te z jasnym brzegiem wydają mi się "klasyczne" i eleganckie.
Kolejna za to z cudnym odcieniem turkusowozielonego. Widywałam wodę w morzu w tym kolorze... W tle moja ulubiona poduszka.
Tutaj z kolei jako obrąbek występuje kolor bladozielony i efekt też jest ciekawy. No i serwetka zrobiona z moich dawno-temu-ukochanych-zasłonek (lambrekinu). Jak ja lubię takie kobaltowe i granatowe roślinne wzory...
Zawieszki z dominacją zieleni w sumie powstają rzadko. A przecież są osoby, które bardzo lubią zielony kolor.
A jak już piszę o tłach to tutaj jest jedna z moich ulubionych serwet, którą uszyłam z kawałka indyjskiego materiału otrzymanego od bardzo kochanej i bardzo już wiekowej Cioci.
A tutaj kwintesencja wakacji - woda i słońce :). W tle nasz cudowny 29-letni dywan :D.
I ostatnia zawieszka na dziś. Złoto, brąz, ale i nuta błękitu z odrobinką zieleni - wydaje mi się bardzo optymistyczna. I... opalona :D. Ciekawie wyglądają łączenia różnych odcieni brązu.
Ciag dalszy oczywiście (mam nadzieję) nastąpi.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. I zaraz biorę się do pracy....
PS.
Bardzo dziękuję za wszelkie wpłaty na pomoc dla ks. Oniego. W sobotę wieczorem na koncie było ponad 4200 zł. Celujemy teraz na 6000. Ja wiem, że i tu u nas jest wiele potrzeb i pomagacie gdzie możecie. Ale a nuż ktoś jeszcze może coś pomóc i dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












