sobota, 11 stycznia 2025

Cieniowana

Zakładka powstała z chęci zabawy kolorami. I - o ile dobrze pamiętam - zdecydowanie bardziej i lepiej było tę zabawę widać na żywo niż na zdjęciu. (Może trzeba było filmik nagrać? 😁)

niemniej - mam nadzieję - zadowoli tych, których rozbawiła zakładka położona na czytniku 😅 .


Zabawa kolorami była przednia, podoba mi się też mozaikowy efekt. Widać (zamierzone) braki w powtarzalności, czyli nieregularność rozmieszczenia rombów i rombków (nie mylić z rąbkami), co wcale nie ułatwiło pracy. Nawet jest jeden równoległoboczek. Jednym słowem - jest odrobina szaleństwa. I tak jest fajnie.

A propos rombków i rąbków - czy wiecie, że szykuje się - od 1 stycznia 2026 - niewielka reforma ortografii. Zmiany wprowadzające pewien porządek, nic szokującego i naprawdę niewiele (uprzedzam - nie denerwujcie się, bo to nic takiego). Ale generalnie język jako rzeczywistość żywa jest równie fascynujący jak próby oddawania go na piśmie. Poczytałam ostatnio jak kształtowała się współczesna ortografia - to jest naprawdę ciekawe.

czwartek, 9 stycznia 2025

Złociście z falą

 Baaardzo złocista zakładka. Wręcz świeci. 😁

Skoro takiego słońca brakuje o tej porze roku, cieszę się, że właśnie teraz naszedł czas na jej pokazanie. Czasem w tych przeplatankach czegoś mi brakuje wizualnie i pojawiają się wtedy mniej typowe fale. Tutaj jest to podwójna spłaszczona fala, która chyba kojarzy się z tradycyjnymi rysunkami w dzieciństwa. Przynajmniej ja tak rysowałam morze czy jezioro.


Zakładka jest jeszcze z października minionego roku - tych październikowych było całkiem sporo, ale się rozeszły i muszę znowu robić zapasy.

Co gorsza, znalazłam błąd w numeracji zakładek w moim archiwum - gdzieś z pięćset zakładek temu jedna i ta sama dostała dwa numery...🙈 Pewnie będę się "bawić" w zmienianie nazw plików. Ajajaj.

wtorek, 7 stycznia 2025

Reminescencje?

 Taka zakładeczka z początku października. Jak już ją skończyłam to przypomniały mi się zakładki robione wiele lat temu, przypominające jakieś postaci ze świata robotów i (dawnych) filmów science-fiction.


Ot, takie spokojne krzyżyki.

Skończyło się świętowanie (u nas było z elementami bardziej eschatologicznymi jednak) i dziś rano zaczęła się proza życia. Ufam, że nie skończył się za to czas dobrych spotkań. Ba nawet mam za sobą jedno takie spotkanie, które może być nowym początkiem. To jest radość. 

A w ogóle, to na razie, póki pachnie choinka i resztki kadzidła, nie jest źle w sumie :). Po śniegu pozostały zdjęcia i wspomnienia. Wczorajsze roztopy wymuszały poruszanie się bardzo powoli, dziś już można było iść normalnym krokiem. Aż jestem ciekawa co będzie dalej. :) 

~~~~~~~~~~~~~~~~

P.S.
Bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie dla osób, które ucierpiały w wyniku wybuchu wulkanu na wyspie Negros na Filipinach. Różnymi kanałami udało się zebrać 9817 zł - co przekroczyło moje najśmielsze wyobrażenia. Raz jeszcze ogromnie DZIĘKUJĘ.

💝

niedziela, 5 stycznia 2025

Zwyczajnie nadmorska

 Taka ta zakładka wydaje mi się zwyczajna. Co oczywiście wynika wyłącznie z faktu, że pokazuję sporo wykonanych tą techniką, dwóch identycznych bowiem dotąd nie było. I nie planuję na razie.

A skąd tytuł? Jak się tę zakładkę obróci, to prawie jest widok na plażę. Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi, ale dziś nie dało się na nią spojrzeć inaczej. 😊 Nie obrócę tu jednak zdjęcia, bo musiałabym na nowo robić podpis... A tak to może komuś się coś innego skojarzy. 

Nowy rok wydaje mi się już całkiem zaawansowany. Dwie fotoksiążki zrobione i zamówione. Jeszcze jedną bym chętnie zrobiła, bo na dwie to już chyba mi sił i czasu nie starczy. Ale może?
Do tego zaawansowania w nowym roku przyczyniło się kilka spotkań z Malątkami, które już nie są wcale takie bardzo malątkowe, a potem jeszcze spotkanie rodzinne przy okazji pogrzebu wiekowej Cioci. Jednym słowem żyje się intensywnie. 

[z przymrużeniem oka] A w ogóle, to pomarudzę: jak już jest śnieg, to mogłaby być to ilość uczciwie saneczkowa... ⛄

piątek, 3 stycznia 2025

Ginę w zdjęciach

Brzmi ten tytuł może dziwnie, ale spieszę się, by skończyć fotoksiążkę z ostatniej wyprawy (a w kolejce czeka jeszcze podsumowanie minionego roku). Nie ukrywam, że mobilizuje mnie baaaardzo termin upływu ważności kodu rabatowego 😎.A układanie fotoksiążek to niemal jak wywoływanie zdjęć - pochłania całkowicie i człowiek (znaczy ja, może inni mają inaczej) kompletnie traci poczucie czasu. Ale warto. Przy okazji wiele porządkuje się w głowie. I.... bardzo doceniam opcję wyszukiwania obrazem w Googlach.

Tak więc nowy rok zaczęłam od zdjęć i siedzenia przy biurku - ale wcześniej było przemiłe sylwestrowe spotkanie z przyjaciółmi w może nieszablonowym, ale bardzo naszym stylu - i cieszy to, że udało nam się wrócić do tego po latach. Może nieco więcej mamy zmarszczek i kilogramów (nie da się ukryć), ale duch wciąż tak samo żywy i ochoczy 😁. A potem jeszcze spotkane rodzinne i koncert w filharmonii. Można rzec, że w 2025 rok weszliśmy śpiewająco.

Czas na pokazanie pierwszej w tym roku zakładki. Pierwszej pokazanej, nie pierwszej wykonanej.


Optymistycznie i wesoło. Taki - hm - jesienny lasek? Na pewno nie są to usychające choinki (gdyby ktoś pytał). Prędzej choinki w stylistyce borowiackiej (uprzedzając pytania, o Borowiakach króciutko → TU)

A wybiera się ktoś na marsz Trzech Króli? Miłego świętowania.