środa, 18 lutego 2015

Poetycko

Zastanawiam się czasem jak to jest, że nie czytam już nałogowo tomików wierszy. Nie szukam aktywnie nowych "moich" poetów. Natomiast wyczulenie na mistrzowsko plecione słowa, zachwyt nad ujęciem tematu, doborem określeń i metafor pozostają ciągle żywe. I cieszę się, gdy znajduję coś, co ujmuje mnie trafnością. Chyba też jestem bardziej wymagająca...

Dobrzy ludzie sprezentowali mi w ostatnim czasie wiersze. Z delikatnością i wyczuciem. W formie podziękowania dzielę się otrzymanym dobrem z P.T. Czytelnikami bloga. Już mogę.

Pierwszy jest po polsku.

Kiedy już przyjdzie...             
         Stanisław Pruszyński   (1928-1988)
Kiedy już przyjdzie moja pora
I wyjdę w światłość wyzwolony,
A ciała mego krucha kora
Odpadnie jak proch wypalony.
Bądźcie radośni, moi mili,
Wszak jam nie spłonął
– lecz dojrzałem
I będę z Wami w każdej chwili,
Bo miłość Waszą w sercu miałem.

Drugi jest po angielsku. Proszę bardzo o wybaczenie tych, którym to przeszkadza w odbiorze, ale nie podejmuję się tłumaczenia poezji w tym momencie.

Death is Nothing at All
        Henry Scott Holland    (1847-1918)
Death is nothing at all.
I have only slipped away to the next room.
I am I and you are you.
Whatever we were to each other,
That, we still are.
Call me by my old familiar name.
Speak to me in the easy way
which you always used.
Put no difference into your tone.
Wear no forced air of solemnity or sorrow.
Laugh as we always laughed
at the little jokes we enjoyed together.
Play, smile, think of me. Pray for me.
Let my name be ever the household word
that it always was.
Let it be spoken without effect.
Without the trace of a shadow on it.
Life means all that it ever meant.
It is the same that it ever was.
There is absolute unbroken continuity.
Why should I be out of mind
because I am out of sight?
I am but waiting for you.
For an interval.
Somewhere. Very near.
Just around the corner.
All is well.
Nothing is past; nothing is lost. One brief moment
and all will be as it was before only better,
infinitely happier and forever
we will all be one together with Christ.
  
I trzecia rzecz poetycka. Niezwykły projekt, o którym już pisała Basia, o tutaj. Taki międzypokoleniowy tomik poezji na zadane tematy. Zadziwiająco odmienne spojrzenia. A przecież jakoś uzupełniające się. Twórcze. Piękne.



8 komentarzy:

  1. Zawsze lubiłam poezję. Teraz lubię jeszcze bardziej, chociaż podobnie, jak Ty, oczekuję trochę więcej.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie, że teraz potrafię widzieć piękno, kórego w młodości nie umiałam dostrzec.

      Usuń
  2. Lubię czytać wiersze, ale nie umiem o nich rozmawiać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trudno jest powiedzieć dlaczego coś odbiera sie na "tak" a coś na "nie".

      Usuń
  3. Poezja mnie uspokaja i wycisza...
    Pierwszy wiersz - przepiękny! I taki budujący...
    przesyłam uściski :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jesteś bardzo poetycka :)
      ten wiersz wprowadza pokój.
      ściskam najserdeczniej :****

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)