czwartek, 5 lutego 2015

Przed i po

Wymyśliłam sobie zakładkę z motywem siatki. Dwustronną
Znalazłam przepiękny odcień niebieskiego jako tło.
Znalazłam ciekawą cieniowaną nitkę na oczka sieci.
Zaczęłam haft w domu.
Kontynuowałam - właściwie prawie skończyłam - w pociągu w ubiegły wtorek. Gdy zbierałam się, by wysiąść, zostało niewiele pracy - jeden rządek siatki, obramowanie i ogonek.

A potem przyszło to, co przeczuwane, a przecież będące zaskoczeniem. Jak chyba zawsze - za wcześnie. Choć za dar poczytuję sobie to, że byłam. Że mogłam trzymać za rękę. Uśmiechać się. Usłużyć. Słuchać. Przyjąć przepiękny gest miłości....



Skończyłam wczoraj wieczorem. Po tygodniu od daty zapamiętanej już na zawsze.
Po pierwszej normalnie przespanej nocy od tamtego dnia.


Nie sposób oderwać się od narzucających się skojarzeń z Parkami splatającymi losy ludzkie. Z Kochanowskim splatającym radość z troską. Z wymiarem wieczności, w której życie się zmienia, ale nie kończy.

Zastanawiam się, czy będę umiała dać ją komuś w prezencie.



PS. Zdjęcie pokazuje tylko jedną stronę, bo fotka drugiej strony wyszła bardzo nieostra.





16 komentarzy:

  1. Pięknie piszesz o rozstaniu i miłości. Dar z siebie dla drugiego człowieka jest najpiękniejszym darem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Tyle darów otrzymałam ;)

      Usuń
  2. Ciepły i wyrazisty kolor. Może to kolor uczuć, jakimi darzymy tych wszystkich, którzy są/byli nam bliscy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech ta zakładka pozostanie Ci pamiątką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem takie pamiątki są trudne bo przywołują bolesne emocje. Zobaczymy :)

      Usuń
  4. No właśnie to zawsze jest zaskoczenie ,pomimo że przeczuwane i oczekiwane...
    A zakładka jest piękną pamiątką tamtych chwil - życie przeplata nam różne emocje..
    Pięknie opisujesz dar bycia z bliską osobą przed odejściem - aż powróciły wspomnienia i tamte emocje..
    Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było zaskoczenie, że to już. Bo przecież jechałam na normalny pobyt w ramach pomocy, zaplanowany od kilku tygodni i dlatego mogłam sobie spokojnie haftować w pociągu.
      Jest wdzięczność, że zdążyłam się pożegnać.

      Usuń
  5. Zostaw ją sobie....będzie wspomnieniem. Z czasem przestanie boleć, zostaną tylko ciepłe myśli
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech posłuży jako "pamiętnik".

    OdpowiedzUsuń
  7. tak....życie się nie kończy tylko zmienia......to jest największa pociecha

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)