poniedziałek, 23 lutego 2015

Krajka

Nie wiem z czym Wam kojarzy się słowo "krajka". Mnie z młodością. Z czasem, gdy zamiast profesjonalnej smyczy do gitary kupowało się w Cepelii (hm, a może jednak w pasmanterii?) odpowiedniej długości tkaną krajkę - z jednej strony przywiązywało do gryfu, z drugiej robiło dziurkę... później były też takie już fachowo przygotowane pasy z krajki ze skórzanym zakończeniem, taki właśnie miał mój mąż. Moja pierwsza gitara jeszcze ciągle żyje, teraz uczy się na niej grać mój bratanek. Ale tej krajki już przy niej nie ma....
(A po wielu, wielu latach, w ramach wspomnień kupiłam dziewczynom we Lwowie wąską krajkę do wplatania w warkocz...)

Ta zakładka tworzyła się długo. Być może ktoś dostrzegł jej początki we wpisie o koszyku z bałaganem :). Niestety okres intensywnej pracy zawodowej w moim przypadku nie pozwala na rozbuchaną twórczość. Taki urok bycia wolnym strzelcem.


Tym razem zrobiłam zdjęcia "po drodze", bo czasem pojawiają się pytania o to jak robię te dwustronne zakładki. Może te fotki coś komuś rozjaśnią ;)



Zakładka nieco inne kolory niż klasyczne krajki - jest raczej w śliwkach i fioletach. Za to wyraźnie widać przód i tył :). O, proszę:



I zblizenie. Niestety tym razem nie ustrzegłam się błędu we wzorze, wydawało mi się, że zdołam go zatuszować, ale niestety nie było to możliwe. Tzn, byłoby, ale trzeba by było dużo pruć. Nie chciało mi się.


I na koniec próba pokazania brzegu. Trochę nieostro wyszło, ale podoba mi się takie wykończenie.



Gdy mowa o krajce, to przypomniała mi się dziś pewna piosenka. Jednak nigdy jej nie śpiewałam na wędrówkach i obozach (moża za stara jestem, a może po prostu była znana w innych rejonach Polski). Na YT są różne wykonania, mnie przypadło do serca to, które prezentuję. Zauważyłam, że często tę piosenkę śpiewa się szybciej - tak szybko, że gubią się słowa i chwilami człowiek ma wrażenie, że śpiewający zaraz stracą oddech.
A żeby włóczęga się udała, nie można pędzić.... Bo wtedy nie ma czasu na rozglądanie się dookoła...



10 komentarzy:

  1. Ja tam błędów nie widzę :)
    A faktycznie kiedyś przy gitarach takie taśmy były!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były! I wydawało mi się to takie profesjonalne ;))

      Usuń
  2. Gdzież ten błąd ? Ja nic nie widzę - a wgapiałam się chwilę ..:)
    Faktycznie przypomniałaś o zapomnianych taśmach - a fajne były . Maryla Rodowicz chyba miała przy swojej gitarze .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest, ale nie rzuca sie w oczy, fakt.
      Rodowicz też, rzeczywiście.

      Usuń
  3. a ja zupełnie nie kojarzę tasiemki o takiej nazwie, ale za to piosenka jest jedną z moich ukochanych. Nie pamiętam już czy pierwszą na gitarze nauczyłam się grać "Krajkę" czy "Manowce" ale obie piosenki kocham całym sercem... tyle mam wspomnień z nimi związanych.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło trafiłam. A ja naprawdę nigdy tej piosenki nie słuyszałąm na żywo.
      Ta pani ma bardzo ładny głos.
      Ale że krajki nie kojarzysz :))

      Usuń
  4. Fantastyczne kolorki i wykonanie!

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)