wtorek, 24 marca 2015

Komputerowa migawka

Autokorekta w Wordzie (a pewnie i w innych edytorach tekstu) to temat morze. Morze pełne dowcipów.

Tu mała dygresja:
Ja generalnie cenię sobie te wszystkie sprytne możliwości automatycznego dodawania ogonka przy "sie", zamienianie "jełśi" na "jeśli" i tysiące innych drobiazgów. Cenię zwłaszcza dlatego, że piszę szybko, aby nie uciekły mi myśli i często robię literówki. (Ale jest też problem potem, gdy korzystam z różnych czatów -  mam skłonność do zbyt szybkiego wciskania klawisza "enter"...)

Jakiś czas temu wracam do pracy po odejściu na chwilę od komputera, czytam ostatnie zdanie i... zastygam w szoku. Czytam jeszcze raz: "Zakaż dym razem". No nie, o co mi chodziło? To ja takie głupoty napisałam? Jaki dym? CO z tym dymem? I dlaczego razem zakazywać?

Sięgam do oryginału...

Za każdym razem...

Kurtyna

8 komentarzy:

  1. Mi kiedyś poprawiło "łódka" na "wódka"
    widać palec gdzieś mi się omsknął na komórce
    No i wyszło że w weekend jedziemy na wódkę na mazury ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż widział jak w urzędzie jednemu panu zmieniło nazwisko na...Bydlak... Dobrze, że urzędniczka się zorientowała...

      Usuń
  2. Ja nie mam takich problemów, bo z kolei piszę wolno. Każdy tekst sprawdzam i koryguję. Cenię sobie ten luksus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się sprawdzać. Cyzeluję. Ale palce robią psikusy.

      Usuń
  3. Jak widać nawet kontrolera trzeba kontrolować :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo zwracam uwagę na poprawność tekstu, ale "ę" nie zawsze mi wskoczy:-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ę kapryśne bywa po prostu.
      A ja czasem nie widzę literówek, dopiero po opublikowaniu. To chyba wynika z tego, że pracuję na tekstach, ale jestem jednak starej daty i czytać wolę na papierze.

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)