piątek, 20 marca 2015

W czerwieni

Ponieważ nastał okres zawieszek (potrzebuję kilku w najbliższych tygodniach) wolne siły przerobowe przeznaczam na nie właśnie. Czasu niestety nie ma za wiele, ani na haftowanie, ani na pisanie. Ratunkiem okazała się zeszłotygodniowa podróż, to zadziwiajace, ile można zrobić przez 300 km :).


Niestety podczas jazdy w drugą stronę byłam najpierw bardzo śpiąca, a potem było ciemno. Stąd kolejna zawieszka czeka na wykończenie. Niewiele jej brakuje co prawda, ale opieram się pokusie dokańczania jej zamiast brania się za pracę lub któreś z rozlicznych czekających zajęć domowych. Przyjemności trzeba umieć sobie dozować :)

Bardzo boleśnie doświadczam ostatnio jak łatwo jest wypaść z mozolnie zorganizowanego rytmu zajęć i jak okropnie trudno jest do niego wrócić. Tym trudniej, gdy samemu sobie jest się szefem. Ech.

Idę zobaczyć co tam z zaćmieniem :) Metodą rzucania cienia, bowiem wszystkie filtry spawalnicze zostały wykupione zanim po nie pojechaliśmy, a stare zdjęcia rentgenowskie ze dwa miesiące temu osobiście wyrzuciłam jako na pewno nigdy już niepotrzebne :(. Z płytą CD zaś nie zamierzam kombinować.

12 komentarzy:

  1. No właśnie rozważałam też robienie na drutach w czasie jazdy, ale jak sobie wyobraziłam że wybucha poduszka a drut ląduje w moim sercu.....odechciało mi się ;)
    a zaćmienie przez dyskietkę można obejrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dyskietki odradzają zdecydowanie.

      Ale wizja z tym drutem... Nie, na drutach nie robię. Haftowanie mniej niebezpieczne się wydaje w tym kontekście. Na szudełku jeszcze można...

      Usuń
    2. Ale jak sobie pomyślę, ile bym tego węża (jadąc do Krakowa) mogła stworzyć....to aż serce boli

      Usuń
  2. Zaćmienie okazało się jedynie częściowe. Szkoda...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to to akurat wiedziałam, że tak będzie. To sprzed kilku lat było bardziej efektowne.

      Usuń
  3. Wiosna, więc musi być kolorowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne są te mozajkowe wzory :)))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna też jest (już jest) w tym stylu :))

      Usuń
  5. podczas jazdy nie mogę NIC robić. Każda próba czytania, grania na komórce czy inne skupienie wzroku w jednym miejscu skutkuje bardzo ciężkim dyskomfortem ;) a szkoda... dwa tysiące kilometrow przede mną ... ileż ciekawych rzeczy można by było zrobić! :)
    A czerwone zawieszki cudne! Ta pierwsza przypomina mi medal honorowy jakiś ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa tysiące to brzmi dumnie...
      Ja długo nie mogłam nic robić w samochodzie, ale jakoś to mi się zmieniło. Nawet - o dziwo - mogę czytać! Zatem wszystko jeszceprzed Tobą...

      To jest jedna zawieszka tylko z dwóch stron :) Każda strona inna.

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)