poniedziałek, 4 lipca 2016

Przekonujące wyjaśnienie

Jedzie człowiek w mieście przepisową w danym miejscu prędkością ok 70 km/h (a może i trochę ponad...) a za nim jakiś kowboj się awanturuje, że już, natychmiast ma znikać, bo on tych swoich 120 km/h nie może przez niego rozwinąć... A potem [ten kowboj] wypruwa do przodu, jedzie prosto, mimo że znaki pokazują, iż dany pas prowadzi w lewo.... a potem i tak zatrzymuje się na tym samym czerwonym świetle, do którego wy dojeżdżacie przepisową prędkością... Znacie?

Właściciel samochodu, który spotkaliśmy wczoraj na parkingu przy szpitalu pewnie też zna takie sytuacje. I wyjaśnia dobitnie:



Ja też nie mam.

8 komentarzy:

  1. Tacy, bez swoich gadżetów, są mali, wystraszeni i grzeczni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znamy, znamy :)
    ja ich nazywam skoczkami. Mordują się, skaczą z pasa na pas bez większego efektu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo jak nazwać efektem "Jestem 20 m dalej niż ty" :)

      Usuń
  3. uwielbiam wprost takich cwaniaków, którym się wydaje, ze przegonią czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A życie jest za krótkie by spędzać je w nerwach :]

      Usuń
  4. Napis jak najbardziej właściwy :)

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)