czwartek, 29 grudnia 2016

I kolejny monogram

Robiąc porządki w zdjęciach robótkowych zdążyłam się zmartwić, że nie sfotografowałam tej zawieszki. Pogodziłam się już dawno z tym, że nie mam zdjęć wszystkich zrobionych zakładek (brakuje wielu z początków), ale od kiedy robię też zawieszki, staram się pilnować dokumentacji. Na szczęście fotki tylko ukryły się w czeluściach komórki.

Zaczęłam wyszywanie tej zawieszki z myślą o pewnej znajomej, która delikatnie się przymówiła... Ale ją bardziej intrygowały zawieszki przeplatane (czyli nie te z klasycznymi krzyżykami),więc w końcu zapakowałam ten drobiazg w kopertę i poleciał do jednej z moich chrześniaczek.



Pomyślałam sobie, że następnym razem muszę pomyśleć o bardziej fantazyjnym kształcie literki :). Tym razem też jedna oś symetrii - przez środek. Literka dwukolorowa. I ładny odcień granatu w tle i na obrzeżeniu. Plus kolory dobierane miejscami tak, by przechodziły od jaśniejszych do ciemniejszych :) . Widać też jak pomaga przycięcie na skos narożników, które robią się ładnie zaokrąglone. :)


I w bogactwie dźwięków oktawy bożego narodzenia hymn Adeste fideles - w wersji angielskiej.  :)



4 komentarze:

  1. No nie ma brzydkiej zawieszki, wyszywasz ładne i jeszcze ładniejsze : ) Mistrzu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jak to pięknie brzmi. Strasznie jestem łasa na pochwały, aż za bardzo chyba.
      :)

      Usuń
  2. Oj. Ja też lubię dokumentować swoje poczynania, więc się nie dziwię. Zawieszka piękna. Chrześniaczka była pewnie zadowolona z takiej zawieszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak miło, że ktoś rozumie :)
      Mam nadzieję, że zadowolona i że w ogóle przesyłka doszła...

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)