niedziela, 11 grudnia 2016

Tego jeszcze nie było, czyli o realizacji pewnego wyzwania

Wyzwanie pojawiło się  jakiś czas temu. Nie do końca pamiętam kiedy. Jedna z moich zawieszek powędrowała do serdecznej znajomej, która robi doskonałe zdjęcia (a poza tym jest ogromnie utalentowaną w dziedzinie rękodzieła). Zawieszka dostąpiła zaszczytu zawiśnięcia przy aparacie (i jest tam do tej pory). Znajoma zaś zaczęła wzdychać, że przydałaby się jej kieszonka na zapasową kartę.

No i w końcu się udało. Zrobiłam :)



Kieszonka składa się z dwóch zszytych kawałków kanwy- z podobnym wzorem - ale zszyte są tylko na trzech brzegach, czwarty jest obrębiony dla każdego kawałka osobno.

I teraz jest tu pewna trudność, gdyż na zdjęciu kieszonka wygląda jak każda inna zawieszka. Prawie. Nie mam zdjęcia z częściowo włożoną kartą, bo akurat nie było nic takiego pod ręką...

Zatem daję zdjęcie poglądowe z opisem :)  od frontu:

 

 Nie wiem na ile to jest jasne. Zrobiłam "zapięcie" ponieważ bałam się, że karta może wylecieć, gdy go nie będzie. Sznurek przyszyty jest do tylnej części kieszonki  i przesunięty pod przyszytym do przedniej podłużnym koralikiem. Supełek zawiązany na końcu nie pozwoli mu się wyśliznąć.

Aha - wielkość - tyle, by dała się wsunąć klasyczna karta do aparatu fotograficznego. Z minimalnym luzem.

Dumna jestem :)





6 komentarzy:

  1. Dla takiej artystycznej duszy, to idealny prezent.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słusznie jesteś dumna : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mam jeszcze tylko nadzieję,ze wszystko dobrze działa ;)

      Usuń
  3. piękne i pożyteczne.. to jest coś! :))))

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)