sobota, 22 kwietnia 2017

O liczbach

To jest historyjka, którą o swojej córce a mojej kuzynce opowiadała mi jedna z moich najcudowniejszych Ciotek - niestety żyjąca obecnie w sobie tylko znanym świecie...

Mała była na tym cudownie i potwornie męczącym etapie, kiedy to pytania sypią się jedno za drugim... A najlepiej wtedy, gdy trzeba iść spać...

"Mamusiu, a co jest po miliardzie?" - zapytało żądne wiedzy, utulane na noc dziewczątko.
Matce - magistrowi inżynierowi z wykształcenia, nauczycielowi w technikum z konieczności i zamiłowania - przeleciały przez głowę te wszystkie jedynki z zerami - jak to wyjaśnić, ile tych zer.....
"Wiesz, to są takie duże liczby..." - zaczęła tłumaczyć...
"Aha. Bo wiesz, ja tak myślę, że po miliardzie to jest miliard jeden"...

 :)
Umysł ścisły prawniczki.

6 komentarzy:

  1. Piękne! Ale muszę przyznać, że to była pierwsza odpowiedź, która mi się nasunęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że masz umysł równie ścisły jak ta wówczas przyszła prawniczka :) Bo ja bym zaczęła liczyc zera ;)

      Usuń
  2. Czasami szuka się czegoś bardzo daleko, a odpowiedź jest banalnie prosta. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Czasem lubimy komplikować ;)

      Usuń
  3. Dzieci myślą bardzo logicznie i mają proste odpowiedzi na proste pytania. My po wielu latach mącenia nam w głowach, wszystko sobie komplikujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak tak... Bo dzieci nie kombinują... (przeważnie póki ich ktoś nie nauczy).

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)