wtorek, 25 czerwca 2019

Mistrzostwo haftu

Cóż, czasem mi się wydaje, że trochę umiem haftować.
Potem patrzę sobie na dzieła innych i "trochę" robi się malutkie.

Ale kiedy przypominam sobie cudo, które jest w naszej rodzinie od blisko 90 lat... to moje "trochę" znika, ja sama szkolę się w pokorze,  a inne dzieła  - choćby najpiękniejsze  -  też jakoś czasem tracą czar unikalności.

To jest haft na batyście wykonany osobiście przez najstarszą Siostrę mojej Babci. Całość stanowi coś w rodzaju powłoczki (w środku jest akurat jasnobłękitny atłas jako wypełnienie i kolor, ale miałam też koralowy materiał dla dziewczynek) - nakrycia do chrztu. Nie szatka (na to za wielkie), raczej coś, co u nas nazywa się "kapką". W dawniejszych czasach zakrywano tym cały becik, kiedy dziecko było niesione do chrztu.


 Całość jest prostokątna, dłuższy bok ma pewnie trochę więcej niż metr.

I teraz detale.
Cieniuteńka nic, igła musiała być jak włos niemal...
 


Podłożenie koloru sprawia, że biały haft jest lepiej widoczny.











 Ostatnie zdjęcie z monetą, aby jakoś pokazać skalę...


Ta Ciocia-Babcia nie była mężatką i (siłą rzeczy) nie miała własnych dzieci. Znam ją głównie z fotografii - co to była za piękna kobieta!!! Nie tylko utalentowana :)  Umarła jak miałam 6 lat (pamiętam to). A jej dzieło wciąż żyje i cieszy kolejne pokolenia! Oglądać mogę bez końca...

Zatem... warto haftować (albo jakkolwiek inaczej działać twórczo).

16 komentarzy:

  1. Cóż za misterna robota !Bezcenna pamiątka.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obchodzimy się z nią jak z czymś najcenniejszym.

      Usuń
  2. Wspaniała pamiątka! Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ to cudowna pamiątka. Mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zaskoczyła mnie kiedyś nią Mama. A ja teraz nieustanie się zachwycam.

      Usuń
  4. Wspaniały haft, piękna pamiątka. Na pewno warto, ale dziś młodzi ludzie nie szanują rzeczy i wszystko co nie potrzebne usuwają z domu, wiec nasze hafty chyba nie przeszyją tak długo 😊
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      No to zawsze zależy z kim ma sie do czynienia i co kto uzna za niepotrzebne. Ja wierzą w "moich" młodych :)

      Usuń
  5. Ależ to piękne. Kobiety kiedyś potrafiły wyczarować prawdziwe cudeńka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest tak piękne, że aż nie wiadomo jak to zostało zrobione. Ponoć haftowanie trwało rok, ale tu już mama wątpliwości, czy to nie jakieś wtórne przekazy.

      Usuń
  6. Wow co za cudna praca! Podziwiam takie hafty, sama nie próbowałam ale raczej nie miałabym cierpliwosci do tego typu pięknych wywijasow:) pozostanę przy moich krzyżykach :):):) hehe :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja raczej też pozostanę przy krzyżykach... choć czasem zdarzają mi się inne hafty (teraz to rzadko).
      A to jest tak piękne, że aż niemożliwe.

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)

Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.