czwartek, 15 czerwca 2017

I wreszcie

No i wreszcie udało mi robić (i sfotografować) zakładkę.
Dziś poszła w ręce dawno niewidzianej Cioci. :D


Zakładka z tych dwustronnych, czyli obie strony są takie same. Symetria zachowana - poza obrzeżeniem. Dużo radości daje zrobienie takiej zakładki - i oczywiście możliwość jej przekazania w dobre ręce. :)

 ~~
Przy okazji dzisiejszej uroczystości chciałabym niesmiało przekazać Wam prośbę mojego znajomego z Pakistanu. Przy pomocy strony fundraisingowej zaczyna zbierać pieniądze na czystą wodę dla dzieci. Być może ktoś z Was ma możliwość przekazania nawet niewielkiej kwoty.
TUTAJ JEST LINK DO TEJ STRONY

O samej Joy Foundation można poczytać pod TYM linkiem

W imieniu Yaqooba dziękuję serdecznie.

Zostawiam Was z wizją nieba...






poniedziałek, 12 czerwca 2017

Nakrapiana w zieleni

Na razie wisi przy mojej torebce - ciekawe jak długo.
Delikatna, z dominującą nutą lekko morskiej zieleni. Pracowicie haftowane kropki-krzyżyki nie składają sie na żaden konkretny wzór, a jednak można się tu dopatrzeć różności. Na przykład stosu składowanych w porcie kontenerów :)




I niech to pachnące piwoniami lato trwa jak najdłużej...

środa, 7 czerwca 2017

Zwiększam zapasy

Komplet powoli rośnie.
Chyba już pisałam, że się trochę rozszedł i nadrabiam, żeby mieć na wakacje.
Systemem linii montażowej (niemal) nadrabiam :D, co stanowiłoby doskonałą ilustrację do podręcznika zarządzania...



Tak patrzę z bliska na te zawieszki i stwierdzam, że te właśnie już chyba poszły w świat. Tę dolną zaliczam do najładniejszych przeze mnie wykonanych.

~


Lato (pogodowe, nie kalendarzowe) niesie niespodziewane przygody. Wczoraj wychodziłyśmy z córkami z zumby (ze szkoły, w której odbywają się zajęcia)  brodząc powyżej kostek (tak lekko ze 30 cm wody było albo i więcej) w deszczowej wodzie, której ciągle przybywało... A potem okazało się, że ulica jest nieprzejezdna. Na szczęście umiemy mysleć (i kombinować) i do domu wróciłyśmy bezpiecznie, choć w kompletnie przemoczonych butach. :) Niemniej... nie chciałabym być dyrektorem szkoły, do której podczas ulewnego deszczu woda wlewa się rzeką, nawet przez zamknięte drzwi. Nie chciałabym też być właścicielem samochodu, który jest grzecznie zaparkowany we właściwym miejscu, a podczas deszczu okazuje się, że stoi do połowy (po pas) w wodzie.... I tak, wiem, że kanalizacja burzowa nie jest w stanie odebrać pewnych ilości wody i to jest normalne, ale chyba jednak nie powinny tworzyć się aż tak głębokie tereny zalewowe...

Mam nadzieję, że wszelkie burze przetrwaliście bezpiecznie :)


niedziela, 4 czerwca 2017

W oranżach

Siatka pomarańczy.
Albo moich bratków, które wylewają się ze skrzynek powodzią płomieni (w sam raz na dzisiejszą Uroczystość).



W takiej obfitosci bratki mi nigdy nie kwitły. A jeszcze o tego były to maleńkie krzaczuszki kupione w Obi...

Wszędzie dziś ten kolor. :)
Przypomnienie o płomieniu Ducha?

A tu jeszcze tajemnicze tło :).


Zawieszka jest wstepnie zarezerwowana i teraz czekam na zgłoszenie się Właścicielki - o ile nadal Jej odpowiada..

PS. Wstawiłam drugą fotkę maleństwa w poprzednim wpisie, żebyście mnie nie posądzały o maniulacje obrazem :P

czwartek, 1 czerwca 2017

Maleństwo do...

Takie coś mini-mini z resztki kanwy.
W sam raz do pendrive'a, aby się nie zgubił (albo łatwiej znalazł). Kiedy zabieram pendrive'a do torebki, wkładam go do kieszonki a doczepioną zawieszkę wywieszam na zewnątrz kieszonki.
Jeśli ta wizja do kogoś przemawia, zapraszam do kontaktu na maila :) .


A w tle plastikowa kanwa - czasem ktoś pyta na czym haftuję te wszystkie zakładki i zawieszki. Ano na tym :)

No i jeszcze najlepsze życzenia dla wszystkich, którzy czują się dziećmi :)

I drugie foto: